Biura podróży odwołują wycieczki na Bliski Wschód. Co z Polakami na miejscu?

Coraz więcej biur podróży zawiesza wycieczki na Bliski Wschód w związku z eskalacją konfliktu w regionie. Polski rząd nie ma jednak narzędzi prawnych, by zakazać wyjazdów do zagrożonych państw - może jedynie apelować o rozwagę. Jednocześnie trwa monitoring sytuacji tysięcy Polaków przebywających na miejscu.

2026-03-03, 21:56

Biura podróży odwołują wycieczki na Bliski Wschód. Co z Polakami na miejscu?
Biura podróży masowo odwołują wycieczki na Bliski Wschód. Foto: Esa Alexander/Reuters

Itaka zawiesza wyjazdy do Omanu

Część biur podróży odwołuje wycieczki na Bliski Wschód. Na taki ruch zdecydowało się dzisiaj m.in. biuro podróży Itaka, które do 23 marca zawiesza wycieczki do Omanu - rano miało jeszcze w swojej ofercie wycieczki last minute m.in. do stolicy tego kraju - Maskatu.

Rzecznik MSZ, Maciej Wewiór, poinformował o spotkaniu dotyczącym turystów, którzy mimo zaleceń wciąż planują wyjazdy na Bliski Wschód. Jak przekazał, rozmowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki z Izbą Turystyczną przyniosły konkretne rezultaty. W ich efekcie wiele biur podróży wstrzymuje sprzedaż ofert i rezygnuje z organizowania lotów do tego regionu.

Rząd: nie możemy zakazać wyjazdów

Szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił, że polskie prawo nie pozwala na wprowadzenie zakazu wyjazdów do niebezpiecznych krajów. - My nie mamy prawnej możliwości wydania zakazu. Są takie kraje, które zakazują swoim obywatelom przebywania w niektórych jurysdykcjach. Jeśli byłby Pan obywatelem Amerykańskim to miałby Pan prawny zakaz przebywania na przykład na Kubie. Zakaz tam gdzie jest podwyższone ryzyko terroryzmu, jest w pewnym sensie logiczny. Jak obywatel zostanie porwany czy uwięziony, to potem państwo musi się nim zajmować. U nas takich regulacji nie ma - tłumaczy Sikorski.

Radosław Sikorski zaapelował o rezygnację z podróży na Bliski Wschód. Dodał, że sytuacja obecnych na miejscu polskich turystów jest monitorowana, ale na razie nie zapadła żadna decyzja w sprawie ewentualnej ewakuacji specjalnymi samolotami.

Według danych arabskiego rządu, w samych Zjednoczonych Emiratach Arabskich może przebywać około 14 tysięcy obywateli Polski. Polskie szacunki mówią z kolei o około 10 tysiącach. Rząd podkreśla, że kwestia ewentualnej ewakuacji jest też konsultowana z europejskimi sojusznikami.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej