Europa w klinczu Trumpa? "Próba bycia asertywnym graczem"
Zdaniem prof. Kamila Zajączkowskiego europejscy przywódcy będą musieli określić swoje stanowisko w kontekście tego, co robi Donald Trump i jego administracja w Iranie. - To jest dla Europy próba bycia bardziej asertywnym graczem, która trwa od jakiegoś czasu. Pomimo tego, że sojusz europejsko-amerykański powinien trwać i mieć miejsce z wielu powodów, to nie zawsze powinniśmy zgadzać się na wszystko i jeden do jednego z polityką Donalda Trumpa, czy szerzej z polityką Stanów Zjednoczonych - tłumaczył w Polskim Radiu 24.
2026-03-04, 12:56
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Część europejskich krajów pochwala decyzję amerykańskiego lidera, ale są też takie, które ją otwarcie krytykują
- Po sprzeciwie Hiszpanii wobec polityki USA, Donald Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone zrywają handel z Hiszpanią
- Jak podkreślił prof. Zajączkowski, europejscy przedstawiciele zachowują się "na ten moment w miarę rozsądnie"
Europejscy liderzy stoją przed niełatwym wyzwaniem w obliczu konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie, w który zaangażowany jest nasz sojusznik - Stany Zjednoczone. Donald Trump podkreślił, że niektóre europejskie kraje są w tym zakresie pomocne, a inne nie. Przywódca skrytykował, chociażby Hiszpanię i Wielką Brytanię, które jednoznacznie opowiedziały się przeciwko podejmowanym przez niego działaniom.
Według gościa Polskiego Radia 24 Europa zachowuje się rozsądnie. - Komisja Europejska i przewodniczący Rady Europejskiej ostrożnie wypowiadali się na temat tego, co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Oczywiście powiedzieli jednoznacznie, że to, co się działo z władzami w Iranie w ostatnich latach, miesiącach czy tygodniach, jest absolutnie nie do zaakceptowania, i w kontekście broni nuklearnej, i w kontekście praw człowieka, i w kontekście całego systemu politycznego. Potępiono ten reżim, natomiast dosyć lakonicznie wypowiadano się na temat jednoznacznego wsparcia dla Stanów Zjednoczonych oraz Izraela - ocenił.
Posłuchaj
Twardy sprzeciw "Grupy E3"
Ekspert zwrócił uwagę na bardziej stanowcze stanowisko tak zwanej grupy E3, czyli Francji, Niemiec oraz Wielkiej Brytanii. - Zapowiedzieli wsparcie dla Stanów Zjednoczonych, ale z zaznaczeniem pewnych granic, których nie przekroczą, a przypomnę tylko, że Francja i Wielka Brytania to jedyne państwa w Europie, poza Rosją, które dysponują bronią jądrową - podkreślił.
Prof. Zajączkowski zwrócił również uwagę na wypowiedź Emmanuela Macrona, który "zauważył pewne niebezpieczeństwa związane z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie". - Sądzę, że Europa będzie prowadziła politykę deklaracji na wielu poziomach, czyli z jednej strony bardzo zachowawcze stanowisko wszystkich państw Unii Europejskiej w postaci deklaracji Ministrów Spraw Zagranicznych oraz Komisji Europejskiej oraz nieco ostrzejszy ton w wypowiedziach Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Można się spodziewać, że prezydent Macron (…) na użytek wewnętrzny, będzie bronił i wspierał na przykład premiera Hiszpanii - dodał.
- Broń atomowa z Francji dla Polski? Eksperci ujawniają scenariusze
- Parasol nuklearny Francji. Maciej Żywno: byłoby grzechem nie skorzystać
- Francuski parasol nuklearny. "Może uzupełniać działania NATO"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Dominika Główka