Odwołane loty i zamknięte niebo. Gdzie przenieść wakacje?

Prowadzona przez USA i Izrael wojna z Iranem może zmienić plany wakacyjne Polaków. Skorzystają kraje stanowiące bezpieczniejsze kierunki wyjazdów, w których rakiety i Shahedy nie spadają nagle na głowę. 

2026-03-05, 15:14

Odwołane loty i zamknięte niebo. Gdzie przenieść wakacje?
Burj Khalifa w Dubaju. Foto: FADEL SENNA/AFP/East News

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Wojna na Bliskim Wschodzie może zdecydowanie ograniczyć ruch turystyczny w rejonie 
  • Wiceszefowa Polskiej Organizacji Turystycznej oceniła, że może to znacząco zmienić rynek turystyczny
  • Skorzystać mają kraje będące bezpieczniejszymi kierunkami. W tym Polska, która od kilku lat zyskuje na popularności wśród turystów z krajów Zatoki Perskiej

Wojna zniechęca turystów - nikt nie lubi rakiet nad głową

Sytuacja na Bliskim Wschodzie, gdzie trwa wojna USA i Izraela z Iranem, sprawia, że region ten przestał być bezpieczny dla turystów. Popularne wśród podróżników kraje, takie jak Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Arabia Saudyjska mogą stracić na napięciu u swoich granic. 

Wiceszefowa Polskiej Organizacji Turystycznej Małgorzata Wilk-Grzywna oceniła, że sytuacja geopolityczna jest obecnie jednym z kluczowych czynników kształtujących ruch turystyczny.  Konflikt na Bliskim Wschodzie wymusił zamknięcie przestrzeni powietrznej dla lotów cywilnych w wielu krajach regionu Zatoki Perskiej. Wilk-Grzywna zaznaczyła, że niepokoje mogą zdecydowanie ograniczyć wyjazdy do popularnych krajów, takich jak Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Arabia Saudyjska.

- Jeśli podróżowanie na Bliskim Wschodzie nie będzie bezpieczne, to oczywistym jest, że nasi rodacy wybiorą inne zagraniczne destynacje lub zostaną w Polsce. Polska Organizacja Turystyczna nieustannie zachęca naszych rodaków oraz gości zagranicznych do wypoczynku w Polsce. W przypadku eskalacji konfliktu nasza aktywność promocyjna na Bliskim Wschodzie, jak np. planowany udział POT w targach turystycznych w Dubaju w maju b.r., zostanie przekierowana na inne rynki – zaznaczyła wiceszefowa POT.

Rosnąca liczba turystów z Bliskiego Wschodu w Polsce

W 2025 roku z polskiej bazy noclegowej skorzystało blisko 84 tysiące obywateli Arabii Saudyjskiej, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Choć stanowią oni 1 proc. turystów w krajowej bazie noclegowej, to trend zwiększał się w ostatnim czasie. Turyści z krajów arabskich za cel podróży obierają najczęściej Małopolskę – Kraków czy Zakopane.

Wiceszefowa POT zwróciła przy tym uwagę, że mimo zawirowań zewnętrznych polska turystyka znajduje się w fazie wzrostu. Dane Głównego Urzędu Statystycznego za 2025 rok wykazują rejestrację w bazie noclegowej 42,7 mln turystów. Oznacza to wzrost o ponad 10 proc. w skali roku. Według danych Eurostatu tempo przyrostu liczby noclegów w Polsce było wyższe niż w Hiszpanii, Grecji, Francji czy Włoszech, ustępując jedynie Malcie. Co oznacza, że Polski przemysł turystyczny jest w fazie boomu. 

- Zdecydowanie możemy mówić nie tylko o stabilnym wzroście, ale wręcz o rekordowych danych dla polskiej turystyki – podkreśliła Wilk-Grzywna.

Polska będzie przyjmować coraz więcej turystów? 

Prognozy rynkowe zakładają przy tym dalszą dynamikę rozwoju. Wartość krajowego rynku turystycznego ma wzrosnąć z 97 mld zł w 2024 roku do 171 mld zł w 2030 roku.

Spośród blisko 43 mln turystów uwzględnianych w raportach GUS ponad 8,8 mln stanowili turyści zagraniczni. Wśród nich najwięcej było Niemców (prawie 2 mln), Ukraińców (936 tys.), Brytyjczyków (806 tys.) i Amerykanów (624 tys.). Jednak faktyczna liczba turystów może być większa, ponieważ raporty urzędu statystycznego uwzględniają obiekty posiadające 10 i więcej miejsc noclegowych. Co oznacza, że pomijane w nich są niewielkie obiekty oraz tzw. apartamenty wynajmowane za pośrednictwem platform takich jak Airbnb. 

Zmienia się też charakter turystycznych wizyt. Coraz częściej turyści wybierają krótsze, ale częstsze wyjazdy (tzw. city breaki). Jest to szczególnie widoczne wśród osób w wieku 30–40 lat. Turyści częściej też korzystają także z obiektów noclegowych o wyższym standardzie, kierując się swoim komfortem i poczuciem bezpieczeństwa.

Bilet na Bliski Wschód lub do Azji?

Niepewność geopolityczna wymaga szybkiego działania. Zrób te 3 rzeczy natychmiast.

Jeśli Twój lot wiedzie przez strefę potencjalnego konfliktu, powinieneś zachować szczególną czujność, by nie stracić pieniędzy.

1. Zrozum swoje prawa (EU261)

Gdy decyzję o anulowaniu połączenia podejmuje przewoźnik, prawo stoi po Twojej stronie.

Jeśli to linia lotnicza odwołuje lot (np. LOT do Dubaju), masz pełne prawo wyboru.

Przysługuje Ci pełny zwrot kosztów biletu na konto lub bezpłatna zmiana trasy/terminu lotu.

2. Uważaj na rezygnację "ze strachu"

Panika to Twój najgorszy doradca finansowy.

Jeśli linia lotnicza nadal lata (często zmieniając korytarz powietrzny i omijając niebezpieczne strefy), a Ty zrezygnujesz z obawy o bezpieczeństwo, w większości przypadków stracisz pieniądze.

Wyjątkiem są jedynie bilety kupione w najdroższych, bardzo elastycznych taryfach (tzw. flex), które pozwalają na bezkosztowe anulowanie.

3. Skontaktuj się z biurem podróży

Wycieczki zorganizowane podlegają osobnym, często korzystniejszym dla klienta regulacjom.

Chroni Cię ustawa o imprezach turystycznych.

Jeśli wystąpią "nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności" w miejscu docelowym (np. w ZEA), masz prawo do odstąpienia od umowy z pełnym zwrotem wpłat.

Pamiętaj: Biura turystyczne często w pierwszej kolejności zachęcają do przyjęcia atrakcyjnych voucherów zamiennych na inny kierunek. Wybór należy do Ciebie.

Polska ma jedną z najnowocześniejszych baz hotelowych

Wiceprezeska POT podkreśliła, że Polska dysponuje jedną z najnowocześniejszych baz hotelowych w Europie. Do głównych "magnesów" przyciągających gości należą - potencjał kulturowy dużych miast (Krakowa, Gdańska, Wrocławia, Poznania czy Łodzi albo Lublina), kulinaria oraz walory przyrodnicze. Polska kuchnia zyskuje uznanie międzynarodowe – przewodnik Michelin rekomenduje już 108 rodzimych restauracji.

- Polska jest ponadto odbierana jako destynacja bezpieczna. W naszym kraju doceniana jest także doskonale przygotowana infrastruktura turystyczna i coraz lepsza dostępność komunikacyjna. Polska stale rozwija sieć połączeń drogowych, kolejowych i lotniczych, przez co jest coraz bardziej dostępna dla potencjalnych odwiedzających – podkreśliła Wilk-Grzywna.

Rozwijają się również nowe formy aktywności.

- Polska może się pochwalić coraz większą liczbą tras rowerowych o wysokim standardzie – zaznaczyła wiceprezeska POT, dodając, że prym wiodą w tym województwa zachodniopomorskie, małopolskie i pomorskie.

Jednocześnie - jak zaznaczyła - coraz większe zainteresowanie turystów obserwują także mniej oczywiste regiony kraju.

- Widzimy wzrost zainteresowania regionami takimi jak Podlasie, Podkarpacie, Lubelszczyzna czy Świętokrzyskie – powiedziała Wilk-Grzywna.

Jak dodała, rosnące zainteresowanie wynika z rozwijającej się infrastruktury oraz działań promocyjnych prowadzonych przez Polską Organizację Turystyczną oraz regiony Polski Wschodniej.

Zamknięta przestrzeń powietrzna na Bliskim Wschodzie

W związku z sobotnimi nalotami przeprowadzonymi na Iran przez USA i Izrael, wiele państw z Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną. Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) poinformowała, że istnieje wysokie ryzyko dla lotnictwa cywilnego w przestrzeni powietrznej zarówno Iranu, jak i państw sąsiednich, w których znajdują się bazy USA. Zaleciła operatorom wstrzymanie się od lotów.

Liczne linie lotnicze odwołały loty w regionie. We wtorek przedłużenie zawieszenia lotów na Bliski Wschód ogłosiły Polskie Linie Lotnicze LOT. Przewoźnik odwołał rejsy do Dubaju do 6 marca, a do Rijadu do 8 marca. Połączenia do Tel Awiwu pozostają zawieszone do 18 marca włącznie.

Zamknięta przestrzeń na Bliskim Wschodzie to także utrudnienia w podróżach do krajów bezpiecznych, ale do których trasy wiodą przez Bliski Wschód. Większość lotów do krajów takich, jak Tajlandia, Wietnam, Australia czy Nowa Zelandia odbywała się poprzez huby na Bliskim Wschodzie (Doha, Dubaj). Również przez Bliski Wschód wiodły trasy powietrzne na Mauritius, Malediwy czy indonezyjskie Bali. 

Oznacza to, że wyjazdy na wakacje w tych kierunkach będą utrudnione lub znacznie bardziej czasochłonne. Do Australii, omijając Bliski Wschód można latać przez USA, RPA czy Amerykę Południową, co wydłuża podroż nawet o dobę oraz znacząco podwyższa koszty. 

Czytaj także: 

Źródło: PAP/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej