Węgierskie weto czy ratowanie sankcji? UE przed trudną decyzją

Ambasadorowie unijnych krajów podejmą kolejną próbę przedłużenia o pół roku sankcji indywidualnych na Rosję. Chodzi o tak zwaną czarną listę z zakazem wjazdu do Unii i zablokowanymi aktywami w Europie. Jest na niej ponad 2700 osób, firm, organizacji oraz instytucji. Termin przedłużenia sankcji mija w niedzielę, a jak informowała kilka dni temu brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka, są z tym problemy, bo Węgry wspierane przez Słowację znowu szantażują unijne kraje.

Beata Płomecka

Beata Płomecka

2026-03-11, 06:33

Węgierskie weto czy ratowanie sankcji? UE przed trudną decyzją
Władimir Putin na czele unijnej czarnej listy sankcyjnej. Foto: Sputnik/Valeriy Sharifulin/Pool via REUTERS

Spór o rosyjskich oligarchów. Węgry żądają zmian na unijnej liście sankcyjnej

Węgry zażądały w ubiegłym tygodniu usunięcia z czarnej liście siedmiu rosyjskich oligarchów, Słowacja poparła ten postulat i sama mówi o dwóch oligarchach. Pierwsza odpowiedź pozostałych krajów była odmowna. Ale teraz jest coraz mniej czasu na decyzję i pojawia się dylemat - czy ulegać żądaniom Węgier jak to w przeszłości bywało, by uratować sankcje.

Czarną unijną listę otwiera Władimir Putin. Są na niej ministrowie, członkowie Rady Bezpieczeństwa, posłowie do Dumy, oligarchowie, propagandyści, czy osoby odpowiedzialne za porwania ukraińskich dzieci z terenów okupowanych i wywożenie ich w głąb Rosji do przymusowej rusyfikacji. Są również kluczowe firmy z kompleksu militarno-przemysłowego, z sektora transportu i energii, lotnictwa, czy sektora stoczniowego. Na liście jest też między innymi największy na świecie wydobywca diamentów.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Beata Płomecka/asz

Polecane

Wróć do strony głównej