UOKiK ostrzega przed "Darkami". Czyhają na ciebie w sieci

Światowy Dzień Konsumenta to świetna okazja, by zwrócić uwagę na stosowane przez wiele serwisów sprzedażowych sztuczki. W pomysłowy sposób podszedł do tematu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 

2026-03-13, 12:42

UOKiK ostrzega przed "Darkami". Czyhają na ciebie w sieci
Zakupy w sieci (zdjęcie ilustracyjne). Foto: ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • 15 marca przypada Światowy Dzień Konsumenta. Z tej okazji Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zachęca Polaków do zapoznania się z "Darkami"
  • "Darki" do których poznania zachęca UOKiK to nic innego, jak tzw. dark patterns czyli zaprojektowane celowo pułapki na użytkowników sklepów internetowych
  • Ustawa o prawach konsumenta zabrania wprowadzania w błąd. Jeżeli firma je stosuje, UOKiK może ją ukarać

Poznaj "Darki" - UOKiK na Światowy Dzień Konsumenta

Z okazji przypadającego 15 marca Światowego Dnia Konsumenta Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zachęca Polaków do zapoznania się z "Darkami". To nic innego, jak "dark patterns", które nieuczciwi sprzedawcy stosują, by zwiększyć sprzedaż. Praktyki te są zakazane zgodnie z unijną regulacją Digital Service Act (Akt o Usługach Cyfrowych). 

Presja czasu i niespodzianki 

Takich praktyk jest wiele. Bardzo popularną jest wywieranie presji czasu - na stronie widać komunikat o kończącej się promocji albo o znikających gwałtownie ostatnich sztukach produktu. Ma to wytworzyć przekonanie, że pośpiech jest jedyną szansą na kupno. 

Co ciekawe, pojawiły się nawet doniesienia, że stosowali je deweloperzy, którzy przeglądającym ich strony klientom wyświetlali informacje o tym, że daną ofertę rzekomo przegląda aktualnie kilkadziesiąt osób i "trzeba się pospieszyć". 

Niektórzy sprzedawcy posuwają się do wciskania klientom niechcianych dodatków. W koszyku zakupowym pojawiają się, bez zapowiedzi, np. dodatkowe ubezpieczenie, subskrypcja jakiejś usługi albo produkt, którego klient nie zaznaczył. 

Jak nie dać się „Darkowi”?

Trzy proste triki, które ochronią Twoje pieniądze przed pułapkami e-handlu.

Zasada „Koszyka 2.0”

Wiele sklepów stosuje technikę "Sneak into Basket", dodając do zamówienia drobne usługi bez Twojej wyraźnej zgody.

Zanim klikniesz „Zapłać”, zawsze sprawdź ostatnią linię podsumowania.

Jeśli kwota jest wyższa, niż myślałeś, szukaj małego przycisku „usuń” przy dodatkowych pozycjach (np. ubezpieczenie przesyłki, pakowanie na prezent, opłata serwisowa).

Sprawdź dwa razy: Niektóre systemy ukrywają opcję rezygnacji pod ikoną śmietnika lub szarym, mało widocznym tekstem.

Pauza na licznik

Liczniki bijące rekordy prędkości ("Urgency patterns") mają wywołać w Tobie impulsywną reakcję i strach przed utratą okazji.

Widzisz komunikat: „Promocja kończy się za 2 minuty”?

Zrób test: Odśwież stronę w innej przeglądarce lub w trybie incognito.

Jeśli licznik ruszy od nowa lub zniknie, wiesz, że to kłamstwo wygenerowane przez skrypt, a nie realna oferta czasowa.

Czytaj przyciski, nie kolory

Sklepy wykorzystują psychologię kolorów, by sterować Twoim kursorem (tzw. "Confirmshaming" lub "Visual Interference").

Sklepy często malują przycisk „Chcę przepłacić / Akceptuję wszystko” na jaskrawy kolor.

Przycisk „Nie, dziękuję / Pomiń” czynią niemal niewidocznym, szarym lub ukrywają go w rogu.

TAK, CHCĘ DOPŁACIĆ!
Nie, dziękuję...
Zasada 3 sekund: Zatrzymaj się i przeczytaj tekst na przycisku, zamiast klikać w to, co najbardziej rzuca się w oczy.

Labirynty i zmyłki

Innymi sposobami stosowanymi przez sprzedawców, by wyciągnąć z klientów więcej pieniędzy są wykorzystywanie regulaminów i prowadzenie klientów na manowce. 

Regulaminy są wtedy dobrze ukryte, a strona zaprojektowana jest tak, by klient miał problem z odmawianiem np. zgód marketingowych albo wyłączeniem subskrypcji. Szczególnie rezygnowanie z usług bywa trudne - włączenie subskrypcji to kilka sekund plus wpisanie numeru karty, a rezygnacja wymaga znalezienia odpowiedniej opcji, potem kilkukrotnego potwierdzania, po drodze zaś jeszcze ponownego logowania. 

Do tego dochodzą małe druczki (nie każdy pamięta, jak powiększać czcionkę w pliku pdf) oraz prezentowanie jako korzystnych dla klienta opcji mniej korzystnych niż inne dostępne. A dojście do tych np. tańszych lub zawierających więcej opcji dodatkowych wymaga odnalezienia małego przycisku na stronie lub przejścia przez nieintuicyjną mapę strony. 

Serwisy grają też na emocjach. Kiedy klient zaznacza, że jednak chce skorzystać z opcji bardziej dopasowanych do swoich potrzeb albo wyrzuca z koszyka niepotrzebne produkty, system będzie grać na zbicie z tropu i emocjonalne zmieszanie. 

Klient będzie wielokrotnie pytany, czy chce na pewno zrezygnować z "przygotowanych specjalnie dla niego korzyści". Albo czy na pewno "chce stracić taki zysk". I trzeba kliknąć w "nie, wolę przepłacać", by zrezygnować z płacenia więcej (bo z niepotrzebną opcją). 


"Darek piękne oczy" - UOKiK w ten sposób opisał dark patterns oparte na emocjach (Fot. UOKiK) "Darek piękne oczy" - UOKiK w ten sposób opisał dark patterns oparte na emocjach (Fot. UOKiK)

Takich pułapek na użytkownika jest więcej. Pomysłowość projektujących strony sklepów jest bardzo duża. Za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę karę do 10% rocznego obrotu.

Czytaj także: 

Źródło: UOKiK/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej