Sikorski uderza w Nawrockiego. "Prezydent nie ma uprawnień"

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski we wpisie w serwisie X podkreślił, że Karol Nawrocki nie ma uprawnień konstytucyjnych ani wiedzy do zajmowania się polityką europejską. Krytykował też prezydenta za to, że kierownicy placówek w Teheranie, ZEA i Kijowie nadal czekają na nominacje ambasadorskie.

2026-03-17, 09:47

Sikorski uderza w Nawrockiego. "Prezydent nie ma uprawnień"
Radosław Sikorski i Karol Nawrocki. Foto: Reuters

Sikorski upomina Nawrockiego

"Prezydent nie ma ani uprawnień konstytucyjnych ani wiedzy, tak urzędniczej jak osobistej, do zajmowania się polityką europejską. Patriotyzmem byłoby dobre sprawowanie urzędu a nie kolejne próby zagarniania władzy" - napisał szef MSZ.

Przypomniał przy tym, że kierownicy "placówek wojennych" w Teheranie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i stolicy Ukrainy - Kijowie nadal czekają na nominacje ambasadorskie.

13 marca Radosław Sikorski był gościem Renaty Grochal w Polskim Radiu. Powiedział, że Nawrocki szantażuje go w sprawie nominacji ambasadorskich. - Prezydent nie wykonuje swoich obowiązków konstytucyjnych, tylko mnie szantażuje: "nie podpiszę ci żadnego ambasadora, jak nie uwzględnisz moich kandydatów". To jest szantaż. Bo chce prowadzić politykę kadrową MSZ. Ale to ja odpowiadam za kadry MSZ przed Sejmem. Nie może być tak, że mam narzuconych ludzi, za których ktoś inny nie odpowiada - tłumaczył gość Trójki.

Minister przywołał nazwiska trzech osób, które kierują placówkami dyplomatycznymi, ale formalnie nie są ambasadorami, bo prezydent nie podpisał ich nominacji. - Grzegorz Gawin jest w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Marcin Wilczek w Teheranie, a pułkownik Piotr Łukasiewicz w Kijowie. Jak można nie podpisywać nominacji ambasadorskich? - pytał szef MSZ.

Sikorski zaznaczył, że pod nominacjami potrzebne są właśnie podpisy. - Wnioski zostały złożone zgodnie z prawem. Przypominam, że prezydent Andrzej Duda podpisał 24 moje wnioski. Prawo w tej kwestii się nie zmieniło - stwierdził.

Polityk przyznał też, że Nawrocki chce mieć "swojego" ambasadora w Waszyngtonie. Według doniesień medialnych ma nim być Marek Magierowski. - Nie będę mówił o nazwiskach. Jeszcze raz proszę o podpisanie nominacji polskim dyplomatom, którzy ryzykują życie dla Polski i Polaków w strefach wojen - dodał.

Szef MSZ ostatni raz pod koniec lutego apelował do prezydenta o mianowanie ambasadorów na konferencji po zakończonym exposé. Podkreślił, że ucieszyły go wcześniejsze słowa prezydenta, że są na dobrej drodze do porozumienia ws. nominacji ambasadorskich. Mówił wówczas, że toczą się negocjacje i wyraził nadzieję na ich dobry rezultat.

Spór o nominacje ambasadorskie

Spór między rządem a ośrodkiem prezydenckim w sprawie nominacji ambasadorskich trwa od marca 2024 r. Wówczas szef MSZ zadecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur - zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu - zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta". W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci, którzy nie mają statusu ambasadorów, lecz charge d'affaires (dyplomatów kierujących ambasadą pod nieobecność ambasadora lub szefów najniższej rangi misji dyplomatycznej - przyp. red.).

Prezydent Nawrocki sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d'affaires we Włoszech.

Czytaj także:

Źródło: PAP/X/Radosław Sikorski/Polskie Radio/asz

Polecane

Wróć do strony głównej