Joe Kent odchodzi po ataku USA na Iran. FBI bada przeciek tajnych danych
FBI prowadzi postępowanie ws. Joe Kenta, do niedawna dyrektora Narodowego Centrum Antyterrorystycznego USA, który zrezygnował z funkcji po ataku Stanów Zjednoczonych na Iran. Śledczy badają sprawę rzekomego wycieku danych.
2026-03-19, 07:21
Joe Kent pod lupa FBI. Odszedł w proteście po ataku USA na Iran
FBI podjęło te działania jeszcze przed odejściem Kenta ze stanowiska - podaje Semafor, powołując się na źródła. Jeden z informatorów przekazał, że śledztwo trwa od miesięcy.
Według informacji portalu, dochodzenie dotyczy tego, że Kent miał w nieodpowiedni sposób dzielić się tajnymi informacjami. Otoczenie Donalda Trumpa po rezygnacji szefa Narodowego Centrum Antyterrorystycznego potępiło go jako osobę przekazującą poufne informacje.
"Nie można popierać wysyłania kolejnego pokolenia na wojnę"
Joe Kent ogłosił swoją decyzję we wtorek. Jak oświadczył, wysocy rangą izraelscy oficjele i media prowadziły jego zdaniem "kampanię dezinformacyjną", która podkopała doktrynę "America First" i podsycała nastroje wojenne wobec Iranu. Dodał, że argumenty za atakiem na Iran i obietnice szybkiego zwycięstwa przypominają mu debatę przed inwazją na Irak w 2003 roku.
Urzędnik, który jest weteranem jedenastu misji bojowych w amerykańskich siłach zbrojnych, nawiązał też do swojej żony Shannon - wojskowej kryptolożki zabitej w Syrii. Napisał, że nie może "popierać wysyłania kolejnego pokolenia na wojnę, która nie przynosi żadnych korzyści Amerykanom ani nie uzasadnia kosztów w ludzkich istnieniach".
Kent był bliskim doradcą szefowej wywiadu Tulsi Gabbard i jednym z głosów w administracji opowiadających się za mniej interwencjonistyczną polityką zagraniczną.
- Stosunek Trumpa do NATO. "Podpalił i pyta, czemu wszyscy stoją i patrzą"
- Eksplozje nad Morzem Kaspijskim. Izrael uderzył w okręty marynarki wojennej Iranu
- Podejrzane drony nad rezydencjami ludzi Trumpa. Alarm w USA
Źródło: PAP/Polskie Radio/Reuters