Co za słowa rekordzisty świata o Polsce. "Toruń to dla mnie wyjątkowe miejsce"
Armand Duplantis wraca do Torunia na halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce. Szwedzki tyczkarz wspomina polskie miasto jako wyjątkowe miejsce, w którym przed laty ustanowił swój pierwszy rekord świata. Obecnie 26-letni zawodnik celuje w osiągnięcie kolejnego historycznego wyniku.
2026-03-19, 11:15
- Lewandowski pobił piłkarskie legendy. Najlepszy w dziejach
- Były trener Świątek bez litości. Olejniczak mówi wprost: trzeba przewietrzyć team
- Szczęsny powitany jak król. Takie owacje dostawał tylko Messi
Armand Duplantis wraca do Torunia. Wyjątkowe wspomnienia szwedzkiego tyczkarza
Szwedzki skoczek o tyczce Armand Duplantis wystartuje w halowych mistrzostwach świata w lekkoatletyce w Toruniu. Zawodnik powraca do polskiego miasta po sześciu latach od ustanowienia tam swojego pierwszego rekordu świata. W lutym 2020 roku podczas mityngu Orlen Copernicus Cup Szwed uzyskał wynik 6,17 metra, poprawiając wcześniejsze osiągnięcie Francuza Renauda Lavilleniego. Obecnie reprezentant Szwecji posiada na swoim koncie 15 rekordów i celuje w kolejny historyczny rezultat podczas nadchodzących zawodów.
Reprezentant Szwecji odniósł się do swojego powrotu do Polski. — To dla mnie wyjątkowe miejsce, ponieważ ustanowiłem swój pierwszy rekord świata. To moment zmieniający życie, bo z dnia na dzień przechodzisz od tego, że nie masz rekordu do jego posiadania i później utrzymywania, co było jednym z moich największych marzeń z dzieciństwa — zaznaczył Armand Duplantis.
26-letni zawodnik przystąpi do sobotniego konkursu w Toruniu jako lider światowych tabel i główny faworyt do złotego medalu. Tydzień przed mistrzostwami Duplantis pokonał poprzeczkę zawieszoną na wysokości 6,31 metra podczas mityngu w szwedzkiej Uppsali. Najpoważniejszym rywalem Szweda w walce o mistrzostwo będzie Grek Emmanouil Karalis, który w obecnym sezonie uzyskał drugi najlepszy wynik w historii, skacząc 6,17 metra.
Kolejny rekord świata na celowniku Duplantisa. Zmiany w technice skoku
Podczas zawodów w Toruniu szwedzki tyczkarz podejmie próbę pokonania wysokości 6,32 metra. Reprezentant Szwecji wprowadził ostatnio modyfikacje w swoim sprzęcie oraz technice wykonywania prób. Do ustanowienia poprzedniego rekordu zawodnik użył sztywniejszej tyczki i wydłużył rozbieg z 20 do 22 kroków. Tyczkarz ocenia, że granica jego możliwości oscyluje wokół 6,40 metra.
Duplantis skomentował wprowadzane innowacje podczas konferencji prasowej przed przyjazdem do Polski. — Czułem się nieco dziwnie, ale nowa tyczka ma jeszcze większą moc. Zobaczymy, gdzie mnie to zaprowadzi — powiedział zawodnik, zapowiadając dalsze sprawdzanie nowych rozwiązań na skoczni.
Oprócz startów w zawodach lekkoatletycznych, lider światowych rankingów próbuje swoich sił również w branży muzycznej. Tyczkarz wydał niedawno debiutancką piosenkę zatytułowaną „Feelin' Myself”. Finałowy konkurs skoku o tyczce mężczyzn zaplanowano na sobotni wieczór w ramach rozpoczynających się w piątek mistrzostw świata.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mg