Wypadek na jeziorze Juksty, zaginął maturzysta. "Jest bardzo głęboko, do 38 metrów"
Trwają poszukiwania 18-latka, który wpadł do jeziora Juksty po wywróceniu się roweru wodnego. - Trzy osoby próbowały dotrzeć do brzegu o własnych siłach, a czwarta osoba zaczepiła się o rower. Z tych trzech osób, które płynęły do brzegu, jedna zniknęła pod taflą jeziora - powiedział kpt. Marcin Kordek, oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Mrągowie.
2026-05-19, 11:55
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Na jeziorze Juksty wywrócił się rower wodny z czworgiem tegorocznych maturzystów
- Jeden z 18-latków nie dopłynął do brzegu, trwają poszukiwania
- W miejscu, gdzie nastąpiła tragedia, jest bardzo głęboko
Na Mazurach niedaleko Mrągowa w jeziorze Juksty i na jego brzegach strażacy szukają 18-latka. Przed 7.00 rano otrzymali zgłoszenie o łódce, która przewróciła się na jeziorze. Okazało się, że był to rower wodny, którym płynęło czterech młodych wędkarzy. Dwaj sami dopłynęli do brzegu, a jednego podjęli z wody strażacy.
Posłuchaj
Trudne warunki akcji poszukiwawczej na jeziorze Juksty
- W dalszym ciągu trwają działania poszukiwawcze - poinformował krótko przed południem kpt. Marcin Kordek. Wskazał, że w akcję zaangażowani są strażacy Mrągowa i Olsztyna. - Przy pomocy sonaru wodnego, i teraz już na miejsce dotarł także dron podwodny, będziemy sprawdzać to jezioro - przekazał.
Wyjaśnił, że warunki są o trudne, bo w miejscu, gdzie nastąpiła tragedia, jest bardzo głęboko. - Do 38 metrów głębokości. Też występują prądy podwodne i znaczne wahania wysokości dna jeziora - opisał. Wskazał, że na miejscu pracuje też policja.
Wypadek na jeziorze Juksty. Maturzyści przyjechali świętować
Strażak potwierdził informację, że na rowerze wodnym płynęli 18-latkowie po egzaminach maturalnych. - Przyjechali na Mazury świętować zakończenie matur - wskazał. Wiadomo, że byli to mieszkańcy województwa mazowieckiego. Wyjaśnił, że do wywrotki doszło podczas próby zamiany miejsc. - W tym momencie rower wodny się wywrócił, osoby wpadły do wody. Trzy osoby próbowały dotrzeć do brzegu o własnych siłach, a czwarta osoba zaczepiła się o rower - przekazał. - Z tych trzech osób, które płynęły do brzegu, jedna zniknęła pod taflą jeziora i do tej pory jej nie odnaleźliśmy - doprecyzował.
Kordek wyjaśnił, że czwarta osoba została podjęta przez strażaków przy pomocy łodzi. - To właśnie ta osoba tak naprawdę zawiadomiła osoby postronne. To ona zaczęła krzyczeć pomocy - relacjonował.
Strażak poinformował też, że prawdopodobnie żadna z osób na rowerze wodnym nie miała kapoku. Wyjaśnił, że ewentualną obecność alkoholu u uczestników wypadku potwierdzi policja.
- Tragedia nad jeziorem Salińskim. Wywróciła się łódź, nie żyją dwie osoby
- Tragedia w Szczecinie. Spacerowicz znalazł ciało nad jeziorem
- Całe jezioro zniknie z krajobrazu Polski. Inwestycja za 100 mln zł
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski