Zełenski ostrzega przed dołączeniem Białorusi do wojny. "Robi to od czterech lat"

Wołodymyr Zełenski ostrzega Zachód. Twierdzi, że Białoruś może przystąpić do wojny, a z jej terytorium miałoby zostać zaatakowane państwo NATO. - O przyłączeniu Mińska do wojny Ukraina ostrzega już od czterech lat. Ale to nie jest w interesie Białorusi. Łukaszenka w takim przypadku straciłby wszystkie korzyści, jakie dostaje, utrzymując relacje z Zachodem, na przykład możliwość eksportu nawozów - powiedział dr Jakub Olchowski z UMCS w Lublinie.

2026-05-19, 12:07

Zełenski ostrzega przed dołączeniem Białorusi do wojny. "Robi to od czterech lat"
Aleksandr Łukaszenka i Władimir Putin . Foto: IMAGO/Grigory Sysoev/Imago Stock and People/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Według Wołodymyra Zełenskiego Łotwa lub Litwa mogłyby zostać zaatakowane z terytorium Białorusi
  • Ukraiński prezydent twierdzi, że ma dostęp do treści rozmów na ten temat między stroną rosyjską i białoruską
  • Zdaniem dr. Jakuba Olchowskiego Łukaszenka w tej sprawie nie ulegnie żądaniom Putina, bo wtedy straci istotne korzyści uzyskiwane od Zachodu 

Przystąpienie Białorusi do wojny byłoby znacznym wzmocnieniem strony rosyjskiej w walce z Ukrainą i dużym zagrożeniem dla państw NATO. Moskwa już korzysta z białoruskiej infrastruktury, między innymi do startu myśliwców i wystrzeliwania pocisków balistycznych. Prezydent Wołodymyr Zełenski po raz kolejny ostrzega przed włączeniem się Mińska do wojny i wskazuje konkretny, rozważany na Kremlu scenariusz, do którego realizacji Putin ma namawiać Łukaszenkę. Według ustaleń ukraińskiego wywiadu z terytorium Białorusi miałby być zaatakowany kraj NATO - Litwa lub Łotwa. Zełenski twierdzi, że dysponuje szczegółami rozmów na ten temat między stroną rosyjską i białoruską.

Dr Jakub Olchowski zaznaczył, że "Ukraina ostrzega przed przyłączeniem Białorusi do wojny już od czterech lat". - Jak na razie nic takiego się nie wydarzyło. I przypuszczam, że to się nie wydarzy. Bo to absolutnie nie byłoby na rękę Aleksandrowi Łukaszence, który od 20 kilku lat prowadzi politykę balansowania między Zachodem a Rosją po to, by nie spaść z konia, czyli utrzymać się na swoim stanowisku. Robi to również teraz. Nie sądzę, żeby zależało mu na tym, by nagle przystąpić do wojny, która ewidentnie nie układa się po myśli Rosji. Łukaszenka to widzi - zaznaczył ekspert.

Posłuchaj

dr Jakub Olchowski o Białorusi i wojnie w Ukrainie (Temat dnia) 23:38
+
Dodaj do playlisty

Łukaszenka nie wejdzie do wojny? "Ważna jest sprzedaż nawozów"

Właśnie dlatego przywódca białoruskiego reżimu od wielu lat prowadzi politykę balansowania między Rosją a Zachodem. A przykładem tego jest między innymi uwalnianie więźniów politycznych, za co Łukaszenka uzyskał m.in. możliwość eksportu nawozów do Stanów Zjednoczonych. - Od dawna stoi w tym rozkroku, bo nie ma wyjścia. Nawozy sztuczne to jeden z głównych produktów eksportowych Białorusi, a zachodnie sankcje mocno utrudniły handel i eksport, uderzając w białoruską gospodarkę - powiedział dr Jakub Olchowski. Podkreślił, że "reżimowi Łukaszenki w ogromnej mierze chodzi o to, żeby Białoruś mogła właśnie sprzedawać nawozy". - Jednocześnie na tym zależy wielu różnym państwom, między innymi Stanom Zjednoczonym i bardzo silnemu w tym kraju rolniczemu lobby. Zatem to wszystko zaczyna się układać w całość. Łukaszenka wykonuje gesty pod adresem Zachodu i kanał komunikacji białorusko-amerykańskiej jest coraz bardziej widoczny, coraz bardziej drożny. To jest oczywiście na rękę Łukaszence. W ten sposób może pozałatwiać swoje interesy - powiedział gość Polskiego Radia 24.

Zdaniem eksperta "właściwie nie ma powodów, by nie wierzyć doniesieniom ukraińskiego wywiadu" na temat planów i rozmów przystąpienia Białorusi do wojny. - Ale to nie znaczy, że Białoruś, że Łukaszenka ma się ugiąć przed jakimikolwiek żądaniami Rosji, przynajmniej w tej chwili. Bo to nie jest w jego interesie - zaznaczył. - Jawne przystąpienie do wojny z udziałem militarnym, to byłaby klęska dla Białorusi. Utraciłaby ona wszystkie korzyści, które sobie pieczołowicie buduje - także poprzez różnego rodzaju gesty polityczne, jak uwalnianie więźniów - w relacjach z Zachodem - stwierdził dr Jakub Olchowski.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Robert Bartosewicz

Polecane

Wróć do strony głównej