Atak na Dimonę, miasto atomu. Izrael nie przechwycił rakiety Iranu, będzie śledztwo
Iran zaatakował obiekt jądrowy w Dimonie w Izraelu. Pocisk balistyczny trafił w budynki na terenie miasta Dimona. Dziesiątki cywilów są ranne. Armia Izraela wszczęła śledztwo, by wyjaśnić dlaczego obrona powietrzna nie przechwyciła rakiety.
2026-03-21, 20:53
Atak na Dimonę, dziesiątki rannych
Pocisk balistyczny skierowany był na obiekt jądrowy Izraela w Dimonie. Według Teheranu to odwet za cios w ośrodek wzbogacania uranu w Natanz. Jednak armia Izraela oświadczyła, że nie ponosi odpowiedzialności za tamten atak. - Ataki na irański zakład wzbogacania uranu w Natanz, przeprowadzone dziś rano, zostały przeprowadzone przez Stany Zjednoczone, a nie Izrael - takie stanowisko armii Izraela cytuje portal Times of Israel.
W Internecie zamieszczono filmy, na których rzekomo widać pożar powstały w wyniku uderzenia na południu Dimony. Nie wszystkie są zweryfikowane. Jak widać na nagraniach, rakieta trafiła nie w obiekt jądrowy, a w budynki mieszkalne.
Wojsko Izraela potwierdza, że obrona przeciwlotnicza zaatakowała rakietę balistyczną, jednak nie udało się jej zestrzelić. - Incydent zostanie zbadany - oświadczyli przedstawiciele armii.
Dziesiątki rannych, dziecko w ciężkim stanie
Po uderzeniu irańskiego pocisku balistycznego na południu miasta Dimona do szpitala trafiło w sumie 47 osób, wśród nich 12-latek w poważnym stanie po trafieniu odłamkiem. Większość osób zostało rannych odłamkami lub poturbowało się podczas ucieczki do schronu, a 14 innych osób leczono z powodu napadu ostrego lęku. Wszystkich przewieziono do szpitala w Ber Szewie.
Matka chłopca powiedziała w telewizji publicznej Kan, że syn nie zdążył dotrzeć do schronu. Pocisk uderzył, dosięgając chłopca i około 30 innych osób.
Reaktor Dimona na pustyni Negew
Dimona leży ok. 35 kilometrów na zachód od Morza Martwego. Centrum Badań Jądrowych im. Szimona Peresa na pustyni Negew, potocznie znane jako Reaktor Dimona, znajduje się 13 kilometrów od miasta i jest uważane za element niezadeklarowanego izraelskiego programu zbrojeń jądrowych. Izrael, który nie jest stroną układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, nie potwierdza ani nie zaprzecza, że takową broń posiada.
Atak na ośrodek Malek Ashtar
Izrael donosi z kolei o ataku na inny irański ośrodek rozwoju broni jądrowej. Siły Powietrzne Izraela poinformowały w mediach społecznościowych, że w ramach niedawnych fal ataków w Teheranie zaatakowały Uniwersytet Malek Ashtar. "To strategiczny ośrodek badawczo-rozwojowy irańskiego przemysłu zbrojeniowego, służący do opracowywania komponentów do broni jądrowej" - czytamy w komunikacie. Uniwersytet Malek Ashtar podlega irańskiemu Ministerstwu Obrony i od wielu lat jest objęty sankcjami międzynarodowymi za działalność promującą program nuklearny i rozwój pocisków balistycznych.
Armia Izraela: jesteśmy w połowie drogi
Szef sztabu Sił Obronnych Izraela, generał broni Ejal Zamir, stwierdził, że armia jest w połowie kampanii przeciwko Iranowi. Skomentował atak na bazę Diego Garcia.
- Iran wystrzelił dwustopniowy międzykontynentalny pocisk balistyczny o zasięgu 4000 kilometrów [2500 mil] w kierunku amerykańskiego celu na wyspie Diego Garcia. Pociski te nie miały trafić w Izrael. Ich zasięg sięga stolic Europy - Berlin, Paryż i Rzym znajdują się w zasięgu bezpośredniego zagrożenia” - powiedział dowódca, którego wypowiedź z wystąpienia wideo przytacza „Times of Israel”.
Czytaj także:
- Złowroga animacja. Ataki na kluczowe terminale ropy i LNG, długoletnie skutki
- Łukaszenka ogłasza "wielki deal" z USA. "Szkoda Polaków i Litwinów"
- Nagłe ćwiczenia armii Białorusi przy granicy z Polską. Stawiają zęby smoka na czas
- Putin buduje w Europie sieć Paladynów. To tykająca bomba
Źródło: Times of Israel/IAR/PAP/Reuters/inne