Pęknięty kask Tomasiaka. Maciusiak ujawnił szczegóły upadku
Maciej Maciusiak w rozmowie z portalem skijumping.pl przedstawił nowe informacje po upadku Kacpra Tomasiaka w Vikersund. Trener polskich skoczków ujawnił, że 19-latkowi pękł kask, co pokazuje siłę uderzenia, ale też udowadnia, że sprzęt zdał egzamin, chroniąc zawodnika.
2026-03-22, 17:57
- Upadek Tomasiaka w Vikersund. PZN wydał komunikat ws. stanu zdrowia
- Maciusiak reaguje ws. Polaków po upadku Tomasiaka. "Nie puszczę"
- Tak wyglądał upadek Kacpra Tomasiaka. Na skoczni zapadła cisza
Maciej Maciusiak o zdrowiu Kacpra Tomasiaka
- Jest przytomny, cały czas mamy z nim kontakt. Pamięta cały skok. Nawet żartowaliśmy, bo powiedziałem mu, że zrobił rekord życiowy. On tylko odpowiedział, że szkoda, że nie "złapało", bo zabrakło niewiele do 200 metrów. To też pokazuje, że wszystko jest z nim w porządku - powiedział Maciej Maciusiak w rozmowie z serwisem skijumping.pl.
Chociaż z początku wydawało się, że Kacper Tomasiak nie pojedzie do szpitala, ostatecznie zapadła decyzja o przetransportowaniu go do placówki medycznej.
Kask uratował Tomasiaka
- Pojedzie jeszcze do szpitala na obserwację, ale raczej kontrolnie, żeby sprawdzić, czy na pewno wszystko jest w porządku. Ręce, nogi, głowa - dodał. Jednocześnie trener reprezentacji Polski ujawnił, że przed poważniejszymi obrażeniami Tomasiaka uratował kask.
- Kask był trochę pęknięty, choć dokładnie tego nie oglądałem. To tylko pokazuje, że sprzęt działa i naprawdę chroni zawodnika - zdradził.
Źródło: PolskieRadio24.pl/skijumping.pl/mw