Ksiądz Ryszard G. usłyszał wyrok. Chodzi o molestowanie dziewczynek

Sąd skazał księdza Ryszarda G. na 2,5 roku więzienia za molestowanie nieletnich podczas wyjazdu kolonijnego. Sprawa, opisana także w raporcie kościelnej komisji, jest częścią szerszego śledztwa dotyczącego nadużyć seksualnych w diecezji sosnowieckiej.

2026-03-24, 10:53

Ksiądz Ryszard G. usłyszał wyrok. Chodzi o molestowanie dziewczynek
Jest wyrok ws. księdza Ryszarda G. . Foto: Jarek Praszkiewicz / PAP

Wyrok dla duchownego skazanego za molestowanie dzieci

Sąd Okręgowy w Sosnowcu uznał księdza Ryszarda G., mającego ponad 30 lat posługi, za winnego molestowania seksualnego trzech nieletnich dziewczyn podczas wyjazdu kolonijnego we Włoszech w 2024 r. Duchowny został skazany na 2,5 roku więzienia, a dodatkowo otrzymał zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych oraz pracy z dziećmi i młodzieżą.

Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami ze względu na dobro ofiar. Prokuratura zarzucała mu m.in. czyny z użyciem przemocy, w tym działania o charakterze seksualnym oraz próbę zmuszenia jednej z pokrzywdzonych do określonego zachowania. Z ustaleń śledczych wynika, że duchowny miał m.in. zaczepiać dziewczynki, dotykać je i próbować całować, a w jednym z przypadków użyć siły wobec dziecka. Wyrok nie jest prawomocny, a śledczy zapowiadają apelację.

Sprawa w raporcie i szersze śledztwo w diecezji

Przypadek Ryszarda G. został opisany w raporcie kościelnej komisji badającej nadużycia w diecezji sosnowieckiej. Jak wskazano, sprawa wyszła na jaw dzięki informacjom od rodziców, którzy początkowo nie chcieli zgłaszać jej organom ścigania. "Biskup diecezjalny spotkał się osobiście z osobami oskarżającymi księdza. Po rozmowie z nimi nakazał wszczęcie wstępnego dochodzenia kanonicznego i poinformowanie o sprawie organów ścigania" - wskazano w raporcie.

Z dokumentów wynika także, że część rodzin nie oczekiwała surowych konsekwencji wobec duchownego. "Oczekiwano nieukarania duchownego (…) lecz przeniesienia go do innej parafii"- czytamy. Autorzy raportu podkreślają, że taka postawa mogła wynikać z obawy przed ujawnieniem sprawy i stygmatyzacją. Sprawa jest częścią większego śledztwa dotyczącego nadużyć seksualnych wśród duchownych diecezji sosnowieckiej, równolegle toczą się jeszcze dwa inne procesy dotyczące podobnych zarzutów.

Czytaj także:

Źródło: "Dziennik Zachodni"/tw

Polecane

Wróć do strony głównej