Mnożą się kłopoty Orbana. Mniejsze partie reagują na przełomowy sondaż
Najnowsze sondaże powodują przedwyborcze poruszenie wśród kandydatów mniejszych partii na Węgrzech. W ostatnim badaniu opozycyjna Tisza uzyskała 16-procentową przewagę, w związku z czym część polityków wycofała się z kandydowania w jednomandatowych okręgach wyborczych.
Piotr Piętka
2026-03-27, 08:22
Złe wieści dla Orbana
Tisza uzyskała rekordową przewagę w najnowszym niezależnym sondażu parlamentarnym na Węgrzech. W efekcie coraz więcej kandydatów mniejszych partii wycofuje się ze startu. Na to - według doniesień - reaguje rządząca partia Fidesz, z której wywodzi się premier Viktor Orban.
Jeden z jej najważniejszych polityków Janos Lazar, pełniący funkcję ministra budownictwa odniósł się do wyników ostatniego sondażu. Według niego "skala milczącej większości nie może być zmierzona". Zapowiedział, że wyborcy Fideszu pokażą swoją siłę 12 kwietnia, czyli w dniu wyborów parlamentarnych.
Tylko od środy 25 marca ze startu w pięciu jednomandatowych okręgach wyborczych zrezygnowali kandydaci lewicowej Koalicji Demokratycznej, będącej najliczniej reprezentowanym ugrupowaniem opozycyjnym w obecnym parlamencie.
Skrajna prawica wzmocni Fidesz?
Z kolei lider Tiszy Peter Magyar poinformował, że według jego wiedzy trwają negocjacje pomiędzy Fideszem a skrajnie prawicową partią Nasza Ojczyzna - Mi Hazank. Niewykluczone, że w niektórych miejscach kandydaci tej partii zrezygnują ze startu.
Miałoby to na celu wzmocnienie pozycji rządzącego od szesnastu lat na Węgrzech Fideszu Orbana. W zamian kandydaci Mi Hazank mają otrzymać "różne oferty i ustępstwa" od obecnie rządzącej partii. Nie jest jednak jasne, czy skrajna prawica w ogóle znajdzie się w przyszłym parlamencie, ponieważ balansuje na krawędzi 5-procentowego progu wyborczego.
We wspomnianym sondażu Tisza uzyskała 46 proc., a Fidesz 30 proc. poparcia wśród ogółu społeczeństwa. Partia Mi Hazank nie przekroczyła progu wyborczego, otrzymując 4 proc wskazań. Jeśli chodzi o zdecydowanych wyborców, przewaga opozycji jest jeszcze bardziej przytłaczająca - 58 proc. dla Tiszy i 35 proc. dla Fideszu.
- Orban nie gryzł się w język. "Ukraina to państwo terrorystyczne"
- Afera inwigilacji opozycji na Węgrzech. Przeszukanie w domu policjanta
- Orban chce ścigać dziennikarza. W tle nowe wątki powiązań z Rosją
Źródło: Polskie Radio/Piotr Piętka/egz