Rosjanie zaczęli ofensywę w Ukrainie. Jej tempo momentalnie spadło
Rosja ma problem z utrzymaniem intensywności ataków zmechanizowanych po tym, jak w drugiej połowie marca rozpoczęła wiosenno-letnią ofensywę. Ukraiński "pas fortec" w obwodzie donieckim raczej nie zostanie zdobyty w tym roku - podkreślają eksperci w nowym raporcie Instytutu Badań nad Wojną (ISW).
2026-03-30, 10:00
- Tajemnicze loty do Rzeszowa. Niemiecki kolos i amerykański "książę" na miejscu
- Rosja ukryła sprzęt za 100 mln dol. Skończył jako płonący wrak
- Dodaj na Wielkanoc do jajek i sałatki. To niepozorne warzywo ma wielką moc
- Już jutro zaczyna się kosmiczny maraton. Trzy niezwykłe zjawiska nad Polską
Straty i pogoda hamują natarcie
"Ostatnie rosyjskie zdobycze taktyczne mogłyby wesprzeć operacje ofensywne na północy w kierunku Łymania lub na południu w kierunku Konstantynówki, ale jak dotąd są niewystarczające do przeprowadzenia bezpośredniego ataku na sam Słowiańsk" - ocenia ISW. Według Instytutu około 17-21 marca rozpoczęła się wiosenno-letnia ofensywa sił Federacji Rosyjskiej. Zintensyfikowano wówczas zmechanizowane i zmotoryzowane szturmy w różnych miejscach frontu, m.in. na kierunku Borowa-Łyman. Wzmożono też ataki dronowe i artyleryjskie.
Takie nasilenie aktywności nie potrwało jednak długo. Analitycy oceniają, że w ostatnich dniach operacje ofensywne w okolicach Łymania osłabły. To sugeruje, iż "siły rosyjskie nie są w stanie utrzymać tej samej intensywności swoich ostatnich zmechanizowanych szturmów ze względu na znaczne straty poniesione w krótkim czasie".
Swoją rolę może odgrywać też pogoda. Ukraińscy wojskowi nie wykluczają, że Rosja czeka, aż wraz z wiosną przybędzie więcej liści. Zieleń pomogłaby lepiej kamuflować szturmy i misje infiltracyjne na tym odcinku frontu. "Pozostaje mało prawdopodobne, aby siły rosyjskie zdobyły ukraiński »pas twierdz« w 2026 roku, zwłaszcza jeśli wiele jednostek zaangażowanych w taką operację utknie w ukraińskich liniach obronnych" - wyrokuje Instytut Studiów nad Wojną.
Taktyczny dylemat Kremla
ISW powołuje się na opinię ukraińskiego obserwatora wojskowego Konstiantyna Maszowca, który ocenił, że siły rosyjskiej 3. Armii Ogólnowojskowej walczące w pobliżu Słowiańska zdołały osiągnąć znaczne sukcesy taktyczne w ciągu ostatniego miesiąca, po czym zatrzymały się. Spowolniły też oddziały poruszające się w kierunku Łymania i Konstantynówki. W efekcie atak na Słowiańsk i Kramatorsk, bez odpowiedniego wsparcia na flankach, będzie powolny i okupiony większymi stratami.
Część sił walczących pod Słowiańskiem Rosjanie mogliby przenieść w kierunku Łymania lub Konstantynówki. Oznaczałoby to jednak tymczasowe zatrzymanie natarcia na pas twierdz w obwodzie donieckim, co nie jest bez znaczenia dla Kremla. Moskwa chce bowiem przedstawiać siebie jako siłę dokonującą postępów w tym rejonie frontu, a obronę Ukrainy jako załamującą się.
- "Naboje miotające sieć". Ukraińcy już testują je na froncie
- Partyzanci wysadzili rosyjskie maszty. Otworzyli drogę ukraińskim dronom
- Potężny huk nad Polską. Co się dzieje? Wojsko wydało komunikat
Źródło: ISW/ms