Alarm przy granicy z Polską. Pięć razy więcej przypadków wścieklizny
W obwodzie brzeskim na Białorusi, leżącym przy granicy z Polską i Ukrainą, zauważono wzrost zachorowań zwierząt na wściekliznę. Wykryto pięciokrotnie więcej przypadków niż w analogicznym okresie 2025 roku.
2026-04-02, 21:50
Strach przed wścieklizną. Lekarze otrzymują więcej zgłoszeń
Od stycznia 2026 roku w regionie przeprowadzono 280 badań na wściekliznę. 25 razy dały one pozytywny wynik. Według lekarzy częściej pojawiają się też sytuacje, w których zgłaszają się do nich pacjenci, którzy mieli kontakt ze zwierzętami - podaje "Biełsat" powołując się na telewizję "Biełaruś 4".
Jak dodano, najczęściej chorują lisy, ale zdarzają się też zakażenia psów i kotów. Iryna Klacko z Centrum Higieny i Epidemiologii w Brześciu ostrzegła, że spotkanie dzikiego zwierzęcia na terenie zabudowanym albo jego wtargnięcie na działkę czy posesje może wskazywać na zakażenie, bo starają się one nie zbliżać do ludzi. Zaznaczyła, że przekazanie wirusa człowiekowi nie wiąże się jedynie z ugryzieniem. Wystarczy zadrapanie albo kontakt ze śliną.
Wścieklizna. Zalecenia GIS
Główny Inspektorat Sanitarny podkreśla, że okres inkubacji przed pojawieniem się objawów wścieklizny u człowieka trwać może od 3 do 8 tygodni. Symptomy zakażenia to m.in. bóle głowy, gorączka, niepokój i podniecenie. Pojawia się też wodowstręt i światłowstręt, a z czasem również porażenia mięśni i śpiączka.
Niestety, gdy objawy się pojawią, zazwyczaj pacjentowi nie można już pomóc. Dlatego ewentualny kontakt ze zwierzęciem, który mógł skutkować dostaniem się wirusa do organizmu, należy jak najszybciej zgłosić lekarzowi. "W celu zapobieżenia chorobie istnieje szczepionka, którą podaje się jak najszybciej po narażeniu na zakażenie wg określonego schematu, o czym zdecyduje lekarz kwalifikujący do szczepienia, który może zalecić także np. podanie dodatkowo surowicy odpornościowej" - podaje GIS, dodając, że "leczenie swoiste nie istnieje".
Inspektorat na liście zwierząt będących "głównym rezerwuarem" wścieklizny wymienił poza psami, kotami czy lisami także m.in. wilki, nietoperze, wiewiórki i sarny.
- Wyjeżdżasz na Wielkanoc? Średniowieczny wirus znów krąży w Europie
- Czy jajka są zdrowe? Ekspertka: ważniejsze jest to, co kura je niż jak jest hodowana
- Nagłe zgony młodych ludzi w Anglii. Zakażonych mogą być tysiące
Źródła: "Biełsat"/GIS/ms