Chiny wysłały sygnał? Xi Jinping zaprosił liderkę tajwańskiej opozycji
Pekin wysyła wyraźny sygnał wobec Tajwanu i Stanów Zjednoczonych, zapraszając szefową największej tajwańskiej partii opozycyjnej do Chin. - Pekin chce przejąć inicjatywę i pokazać, że to on nadaje ton relacjom z Tajwanem. Dotychczasowe działania Państwa Środka były w dużej mierze reaktywne - powiedział w Polskim Radiu 24 dr Marek Stefan z magazynu "Układ Sił".
2026-04-07, 21:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Na zaproszenie przywódcy ChRL Xi Jinpinga wizytę w Chinach rozpoczyna szefowa tajwańskiej opozycji z partii Kuomintang (KMT) Cheng Li-wun
- W ten sposób Pekin chce przejąć inicjatywę - uważa dr Marek Stefan
- Do tej pory Chińczycy głównie odpowiadali na działania USA dotyczące Tajwanu
Delegacja KMT, partii, która tradycyjnie promuje bliższe relacje z Chinami kontynentalnymi, odwiedzi Szanghaj oraz prowincję Jiangsu na wschodzie kraju. Według opublikowanego 30 marca komunikatu KMT, to zaproszenie zostało przyjęte "z ogromną przyjemnością". W oświadczeniach obu stron, jak zwraca uwagę agencja Reutera, nazwano Xi sekretarzem generalnym Komunistycznej Partii Chin, a nie głową państwa, co odzwierciedla brak wzajemnego uznawania rządów.
Zdaniem gościa Polskiego Radia 24 chiński przywódca zaprosił szefową tajwańskiej opozycji "przede wszystkim po to, żeby zaznaczyć, że Chiny mają inicjatywę w kształtowaniu relacji z Tajwanem". Dr Marek Stefan zaznaczył, że ta sprawa ma ogromne znaczenie, również jeśli chodzi o stosunek Pekinu do Waszyngtonu. - Kwestia tajwańska obecnie wybija się na najważniejszą sprawę w relacjach amerykańsko-chińskich. Tak naprawdę od 2022 roku - od momentu kiedy ówczesna spiker Izby Reprezentantów wylądowała na Tajwanie, w bezprecedensowej wizycie - Chiny odpowiadały na kolejne podobne tego typu działania ze strony Stanów Zjednoczonych organizacją zakrojonych na szeroką skalę manewrów wojskowych wokół Tajwanu. Ale tak naprawdę były to działania reaktywne - powiedział ekspert.
Posłuchaj
"CHRL pokazuje, że nie zamyka drzwi do dialogu"
Przypomniał również, że Stany Zjednoczone w ciągu ostatnich lat "ogłaszały kolejne pakiety uzbrojenia dla Tajwanu". - Teraz wygląda na to, że Chiny chcą po prostu przejąć inicjatywę. Xi Jinping chce pokazać, że to on może nadawać ton i kierunek działaniom, jeśli chodzi o politykę wobec Tajwanu. Stąd to zaproszenie liderki Kuomintangu, pierwsze takie od ponad 10 lat. To jest również ewidentny sygnał: że jest taka siła na Tajwanie, z którą Chiny - Chińska Republika Ludowa - są gotowe rozmawiać i nie zamykają drzwi do dialogu. I to jest chyba najważniejsze przesłanie, jakie płynie z tej wizyty - zaznaczył dr Marek Stefan.
Chiny od lat konsekwentnie uznają Tajwan za część swojego terytorium, określając wyspę mianem "zbuntowanej prowincji", która powinna zostać zjednoczona z kontynentem. Władze w Pekinie nie wykluczają przy tym użycia siły w celu realizacji tego celu, choć oficjalnie deklarują preferencję dla pokojowego zjednoczenia. Kwestia Tajwanu pozostaje jednym z najbardziej zapalnych punktów w relacjach międzynarodowych w regionie Azji i Pacyfiku, a także kluczowym elementem rywalizacji między Chinami a Stanami Zjednoczonymi.
- Amerykańskie wsparcie dla Orbana. "Trump nie pomaga dziś już tak bardzo jak kiedyś"
- Trump kontra NATO. "Uważał, że będzie wszystkich stawiał po kątach"
- Zbliża się koniec ultimatum Trumpa, Izrael ostrzega. "Narażacie życie"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Magdalena Skajewska
Opracowanie: Robert Bartosewicz