Amerykańskie wsparcie dla Orbana. "Trump nie pomaga dziś już tak bardzo jak kiedyś"
Do Budapesztu przybył amerykański wiceprezydent J.D. Vance. Wesprze on w kampanii wyborczej walczącego o utrzymanie szesnastoletnich rządów Viktora Orbana. - Obecnie Amerykanie mają ogromny problem ze swoim wizerunkiem (...) Więc Trump, ani jego zastępca, nie pomaga dzisiaj tak bardzo jak kiedyś. Zwłaszcza w naszym regionie - powiedziała w Polskim Radiu 24 prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych dr Małgorzata Bonikowska.
2026-04-07, 11:25
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Amerykański wiceprezydent J.D. Vance przybył do Budapesztu, żeby wesprzeć w kampanii wyborczej Viktora Orbana
- Dr Małgorzata Bonikowska uważa, że Amerykanie mają obecnie problem ze swoim wizerunkiem
- Zdaniem ekspertki opozycja ma szanse odsunąć od władzy Orbana, co byłoby korzystne także dla Europy
W najbliższą niedzielę, 12 kwietnia, na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne, które mogą zakończyć władzę najdłużej urzędującego premiera w historii tego kraju. W ostatnich dniach przed głosowaniem - określanym jako najważniejsze w UE w 2026 r. - Viktora Orbana wesprze w Budapeszcie wiceprezydent USA J.D. Vance.
Dr Małgorzata Bonikowska zwróciła uwagę, że ta wizyta niekoniecznie może przełożyć się na zwiększenie poparcia dla Viktora Orbana i jego partii. - Obecnie Amerykanie mają ogromny problem ze swoim wizerunkiem. Nawet ich najwierniejsi sojusznicy i partie, które są z tej samej rodziny politycznej, mają duży problem z wytłumaczeniem swoim wyborcom, o co tak naprawdę Trumpowi chodzi. I jak w ogóle wytłumaczyć to wszystko, co on robi. Więc Trump, ani jego zastępca, nie pomaga dzisiaj tak bardzo, jak kiedyś. Zwłaszcza w naszym regionie - powiedziała w Polskim Radiu 24.
Posłuchaj
To główne spoiwo opozycji
Niezależne sondaże na Węgrzech od miesięcy dają przewagę TISZY, opozycyjnemu ugrupowaniu Petera Magyara. W ostatnich tygodniach zauważalny jest wzrost poparcia dla tej partii kosztem rządzącego Fideszu premiera Orbana. W najnowszym badaniu firmy Median - uchodzącej za najbardziej wiarygodne źródło badań opinii publicznej w kraju - TISZA uzyskała poparcie na poziomie 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, a Fidesz - 35 proc. Ostatnie badanie ośrodka 21 Research Center wykazało natomiast, że TISZA cieszy się poparciem 56 proc. zdecydowanych wyborów, a Fidesz - 37 proc.
Dr Bonikowska oceniła, że "głównym spoiwem opozycji jest to, żeby odsunąć Orbana od władzy". - To jest bardzo silne spoiwo. Gdyby się okazało, że Magyar wygra, to oczywiście jest pytanie: co dalej? Bo to wcale nie jest recepta na natychmiastową zmianę na lepsze - przyznała. Ekspertka podkreśliła, że zmiana władzy na Węgrzech miałaby wpływ na politykę zagraniczną tego państwa. - Orban staje się bardzo eurosceptyczny, żeby nie powiedzieć wrogi do projektu Unii Europejskiej. (…) Jednocześnie zaczął być bardzo mocno wielkim przyjacielem Putina. Nawet te relacje umocniły się po inwazji rosyjskiej na Ukrainę. To nas od dawna niepokoi. Wiktor Orban jest przywódcą kraju, który jest przecież członkiem nie tylko Unii Europejskiej, ale także NATO. Te wszystkie doniesienia o tym, że przepływały informacje i to kanałami rządowymi, czyli przez ministra spraw zagranicznych, do Rosji, po prostu wykluczają możliwość w ogóle współpracy z Węgrami jako państwem. Więc z punktu widzenia Europy, także nas, Polaków, to, co się zadzieje na Węgrzech, jest niezwykle istotne, bo zmiana rządu na Węgrzech spowoduje też zmianę polityki europejskiej i zagranicznej Węgier - powiedziała.
"Grupa trzymająca władzę"
Gościni Polskiego Radia 24 tlumaczyła także z czego wynika silna pozycja Viktora Orbana i dlaczego wygrana opzycyjnej TISZY nie jest przesądzona. - Zmonopolizował państwo węgierskie. To tak naprawdę jest państwo rządzone przez "grupę trzymającą władzę". I oni tę władzę trzymają we wszystkich obszarach. Zmonopolizowali nie tylko politykę węgierską, ale także media, topowe pozycje w biznesie. Tak naprawdę trochę rządzą Węgrami jak firmą. Wszędzie są na kluczowych stanowiskach ludzie zależni od Orbana i od głównej partii - powiedziała. Dr Bonikowska wskazała, że opozycja ma problem z przebiciem się do mediów. - Niby oczywiście jest pluralizm mediów, ale w praktyce go nie ma. Więc jakakolwiek siła, ugrupowanie czy postać, która by się chciała pokazać jako opozycja do Orbana, ma wielokrotnie mniejsze możliwości - przyznała.
- Trump mówił o wojnie w Iranie, obok stał gigantyczny zając. "Żyjemy w symulacji"
- Takiej sytuacji nie było od początku wojny. Srogi cios dla Rosji
- Afera wokół LinkedIn. Ujawniono "ukryty kod", nawet miliard osób zagrożonych
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Paweł Michalak