W Barcelonie zarzucają sobie skrajną głupotę. Lewandowski kartą przetargową

Po środowej porażce Barcelony z Atletico Madrid 0:2 w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów w katalońskiej stolicy wybuchła burzliwa dyskusja wśród kibiców Dumy Katalonii. Fani podzielili się na dwa obozy – skrajnych sceptyków i niezłomnych optymistów. Każdy ze swoich racji broni zaciekle, a nazwisko Robert Lewandowski pojawia się w tej debacie wyjątkowo często.

2026-04-09, 18:10

W Barcelonie zarzucają sobie skrajną głupotę. Lewandowski kartą przetargową
Robert Lewandowski przed rokiem był bohaterem meczu z Atletico . Foto: PAP/EPA/Alberto Estevez
Czytaj więcej:

Rewanż Atletico - Barcelona wywołuje emocje

Hiszpańskie media nie zostawiają złudzeń – Barcelona musi zagrać niemal perfekcyjnie i liczyć na cud, jeśli chce odrobić stratę z pierwszego starcia. "Potrzebuje heroicznej remontady” – pisze prasa po porażce, która stawia Katalończyków pod ogromną presją przed spotkaniem w Madrycie. 

Fani podzielili się na dwa obozy

Część kibiców wprost oskarżyła drużynę, także Roberta Lewandowskiego, o brak skuteczności i wpływ na wynik spotkania, sugerując, że "„to nie był jego wieczór”. Inni natomiast bronią kapitana reprezentacji Polski i jako kluczowy element porażki wskazują na decyzję sędziego - wyeliminowanie z zespołu jednego gracza po czerwonej kartce. Fani wybiegają już jednak w przyszłość i analizują, co się może wydarzyć za tydzień. Powstały dwa obozy - totalnych pesymistów i wierzących w cud. Z okopów każdej wypływają argumenty i przy okazji oskarżenia o skrajną głupotę.

Zacznijmy od pesymistów. Ich zdaniem to nie pierwszy raz, gdy Barça może odpaść w ćwierćfinale z Atletico. W przeszłości takie dwumecze kończyły się po myśli drużyny z Madrytu w 2014 i 2016 roku. Te dwie  historie to amunicja sceptyków, którzy już mówią o zakończeniu marzeń o triumfie w Champions League.

Historia pomaga i optymistom i tym drugim

Z drugiej strony nie brakuje kibiców, którzy twardo trzymają się nadziei na odwrócenie losów dwumeczu. Co sięgają do niedawnej historii. "Możemy wygrać w Madrycie 3:0" - mówią i wyjaśniają, że taki scenariusz nie jest wcale nierealny – klub już raz pokazał, że potrafi osiągnąć podobny poziom w meczu z Atletico. 17 marca 2024 roku Blaugrana znakomicie zaprezentowała się na stadionie rywali, a kluczową rolę odegrał Robert Lewandowski. Polak został wówczas piłkarzem spotkania, zdobył gola i zaliczył dwie asysty, otwierając drogę do trafień Joao Felixa i Fermina Lopeza. Jeśli w rewanżu uda mu się powtórzyć taką formę wszyscy zapomną o środzie.

Rewanżowe spotkanie pomiędzy Atletico a Barceloną odbędzie się we wtorek, 14 kwietnia. Początek meczu o godzinie 21:00

Źródło: PolskieRadio24.pl/ah

Polecane

Wróć do strony głównej