"Pojawiły się plotki, że kandydaci TISZY rezygnują. Nic takiego nie ma miejsca"

W nadchodzącą niedzielę na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne, a obecnie urzędujący premier musi brać pod uwagę realną możliwość utraty władzy. - Viktor Orban zapędził się już w bezkrytyczne chwalenie Władimira Putina, stanie przy nim i antyeuropejski kurs. Węgrzy to kwitują: ruscy do domu - podkreślił w Polskim Radiu 24 Andrzej Halicki (KO).

2026-04-10, 20:02

"Pojawiły się plotki, że kandydaci TISZY rezygnują. Nic takiego nie ma miejsca"
Andrzej Halicki skomentował w Polskim Radiu 24 sytuację na Węgrzech. Foto: Reuters/Marysia Zawada/REPORTER/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W niedzielę na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne
  • Z niezależnych sondaży wynika, że Viktor Orban po raz pierwszy od 16 lat musi liczyć się z możliwą utratą władzy
  • Zdaniem Halickiego proces naprawy państwa po rządach Orbana, może być bardzo trudny

OGLĄDAJ. Europoseł KO Andrzej Halicki gościem Kamila Szewczyka

Agencja Reutera oceniła, że Viktor Orban stoi obecnie w obliczu "największego wyzwania dla swoich rządów od 16 lat". Ma to wynikać z faktu, że TISZA wyprzedza Fidesz w większości niezależnych sondaży. Eksperci zwracają jednak uwagę, że nic nie jest przesądzone, ponieważ na Węgrzech jest wielu wciąż niezdecydowanych wyborców, a ich decyzję poznamy najpewniej w niedzielę. 

W piątek premier Donald Tusk w opublikowanym przez siebie wpisie w mediach społecznościowych stwierdził, że "Kaczyńskiemu nie wyszedł Budapeszt w Warszawie, ale bardzo możliwe, że od niedzieli będziemy mieli Warszawę w Budapeszcie". - To też mówił Peter Magyar i on nie przypadkiem powiedział, że Warszawa ma być pierwszym etapem jego ewentualnej wizyty po wygranej - podkreślił gość Polskiego Radia 24.

Posłuchaj

Andrzej Halicki o zbliżających się wyborach na Węgrzech (Rozmowa Polskiego Radia 24) 13:01
+
Dodaj do playlisty

"Nadzieja na koniec z korupcją"

Europoseł zdradził, jakie są według niego powody wysokiego poparcia dla TISZY. - Nie ma tam bardzo znanych osób, startują raczej nowi ludzie, ale dają nadzieję na koniec z korupcją, rozliczenie i odblokowanie, bo Viktor Orban nie korzysta ze środków europejskich, a kryzys gospodarczy widać gołym okiem. Nawet ta rosyjska tania ropa i benzyna nie są tak tanie, bo jest drożej niż na Słowacji. Węgrzy to widzą, a na dodatek Viktor Orban zapędził się już w bezkrytyczne chwalenie Władimira Putina, stanie przy nim i antyeuropejski kurs. Węgrzy to kwitują: ruscy do domu. To jest dosyć popularne w miastach, ale powstaje pytanie, jak będzie na prowincji, w jednomandatowych okręgach - zastanawiał się. 

Polityk przyznał, że największe obawy wzbudza w nim fakt, że nawet jeśli Fidesz przegra wybory, to proces demontowania systemu władzy budowanego przez Orbana latami, może być bardzo trudny. - Dużo jest scenariuszy, które są związane z potencjalnymi prowokacjami, słyszeliśmy o rurociągu Balkan Stream. To są dosyć dobrze detonowane potencjalne zagrożenia (…), ale są też elementy szantażu, jest bardzo dużo dezinformacji, także w sieci. W regionie, gdzie teraz jestem, pojawiły się plotki, że kandydaci TISZY ustępują. Nic takiego oczywiście nie ma miejsca - tłumaczył Halicki, który przebywa obecnie na wschodzie Węgier. 

Polski wątek - co ze Zbigniewem Ziobrą i Marcinem Romanowskim?

Gość audycji powiedział również, na co mogą liczyć Zbigniew Ziobro oraz Marcin Romanowski, którzy dostali azyl polityczny od Orbana. - Peter Magyar zapowiedział, że tutaj nie ma miejsca na schronienie osób, które po pierwsze w jakikolwiek sposób postępują niezgodnie z prawem, ale także działają przeciwko krajom członkowskim Unii Europejskiej, czy Unii jako całości. Węgry nie będą udzielać azylu takim ludziom, więc na pewno Ziobro i Romanowski mogą czuć się niepewnie. Zresztą z tego, co wiem, koledzy już do nich jadą, żeby szukać nowego schronienia - zwrócił uwagę.

Przed niedzielnymi wyborami nie będzie postanowienia ws. ENA dla Zbigniewa Ziobry. Z informacji przekazanych przez RMF FM wynika, że prowadząca sprawę sędzia przebywa na urlopie. Halicki oświadczył, że te doniesienia go zdziwiły. - Tam są kwestie urlopowe czy inne tego rodzaju tłumaczenie i oczywiście, że to jest mało poważne. Wygląda to bardzo źle i powiem szczerze, że wstyd by mi było, gdybym był sędzią czy osobą, która jakkolwiek o takiej procedurze decyduje - podsumował. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Kamil Szewczyk
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej