Trump ogłasza ruch w sprawie Polski. "Rosjanie mogli poczuć się zachęceni"

Czwartkowy wieczór i piątkowy poranek zdominowały dyskusje dotyczące zaskakującej decyzji Donalda Trumpa. - Jest to sygnał kierowany do Rosji, żeby nie robiła sobie żadnych nadziei w związku z tym, że panowało takie zamieszanie w Ameryce i NATO - powiedział w Polskim Radiu 24 Janusz Reiter, były ambasador RP w Niemczech i USA.

2026-05-22, 09:33

Trump ogłasza ruch w sprawie Polski. "Rosjanie mogli poczuć się zachęceni"
Donald Trump i Władimir Putin. Foto: GAVRIIL GRIGOROV/AFP/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Trump nie ujawnił szczegółów dotyczących swojej najnowszej decyzji. PAP wysłała zapytania w tej sprawie do Białego Domu i Pentagonu
  • Janusz Reiter wskazał, że decyzja ta jasno pokazuje, że "nie można wpadać w panikę"
  • Rosjanie mogli poczuć się zachęceni do testowania NATO - powiedział 

Prezydent USA opublikował wpis na platformie Truth Social, w którym poinformował o zmianie decyzji. "W związku z sukcesem wyborczym obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz naszymi relacjami z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5000 żołnierzy" - przekazał. Do wpisu zdążył się odnieść Karol Nawrocki. "Stoję i będę stać na straży sojuszu polsko-amerykańskiego - ważnego filaru bezpieczeństwa każdego polskiego domu i całej Europy. Dobre sojusze to sojusze oparte na współpracy, wzajemnym szacunku i dbaniu o nasze wspólne bezpieczeństwo" - napisał polski prezydent.

Janusz Reiter, były ambasador RP w Niemczech i USA, przyznał, że jest to pozytywne zaskoczenie. - Niezależnie od motywów tej decyzji, jest ona dobra dla Polski i to jest najważniejsze - powiedział. - Sposób podejmowania decyzji w Waszyngtonie jest dosyć niekonwencjonalny i czegoś takiego jeszcze nigdy nie było w Ameryce. Czasami trudno zrozumieć logikę wydarzeń, które tam się dzieją i które prowadzą do takiej czy innej decyzji. O ile łatwo było zrozumieć decyzje wcześniej anonsowane przez Pentagon, to decyzja Trumpa jest mniej oczywista i mniej zrozumiała. Pytanie jest takie, czy oznacza ona odwrócenie długofalowej tendencji w polityce amerykańskiej, czy tylko korektę. Ja myślę, że to drugie - powiedział.

Reiter stwierdził, że jego zdaniem kierunek polityki amerykańskiej się nie zmienia, co oznacza, że wojska amerykańskie w Europie nadal będą obecne, ale w mniejszej liczbie. - Na szczęście nie będzie to proces, który dokona się w przeciągu jednego sezonu i pozostawi Europę w stanie ograniczonej zdolności do obrony. To będzie się działo przez dłuższy czas, ale jest to coś, na co trzeba się przygotować, i w tym sensie ta decyzja tego nie zmienia - wyjaśnił.

Podkreślił również, że w jego przekonaniu Polacy rozumieją, iż niezależnie od tego, ilu żołnierzy USA będzie stacjonować w naszym kraju, Polska sama musi się zbroić. - Musimy też myśleć o przywróceniu Europie takich zdolności, które będą potrzebne do tego, by w przypadku agresji zewnętrznej bronić Europy, a jest to coś, z czym realnie trzeba się liczyć - przekazał.

Posłuchaj

Janusz Reiter gościem Krzysztofa Grzybowskiego (Temat dnia) 19:55
+
Dodaj do playlisty

"Czasem trzeba odczekać, aż kurz opadnie"

Były ambasador zaznaczył, że zrozumienie tego, jak doszło do tej decyzji, jest zbędne. - Liczą się wyniki, a ten jest dla Polski korzystny i to jest najważniejsze - przekonywał.

Janusz Reiter dodał, że najgroźniejszym elementem w dyskusji o zmniejszeniu liczby wojsk USA w Europie jest wysyłanie tego typu sygnałów do Rosji. - Rosjanie mogli poczuć się zachęceni do testowania NATO. W tym sensie najnowsza decyzja jest dobrym sygnałem. Jest to także sygnał kierowany do Rosji, żeby nie robiła sobie żadnych nadziei w związku z tym, że panowało takie zamieszanie w Ameryce i NATO - zaznaczył.

Amerykańskie media przekazały, że decyzją Donald Trump byli zaskoczeni także przedstawiciele Pentagonu. Reiter stwierdził, że nie jest to żadna nowość. - Tego typu sprzeczności w działaniach różnych organów administracji to nic nowego - powiedział.

Były ambasador wskazał, że najważniejsze w takich sytuacjach to zachowanie trzeźwości umysłu. - Po prostu nie można wpadać w panikę, a najnowsze doświadczenia pokazują, że czasem trzeba odczekać, aż kurz opadnie, i dopiero wtedy widać, jaki jest finał tego chaotycznego podejmowania decyzji w USA. Liczy się efekt końcowy - stwierdził w Polskim Radiu 24.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej