Cicha wojna pod wodą. Rosja sprawdza, jak sparaliżować Zachód
Jak dowiedział się "The Telegraph", przez ponad miesiąc trzy rosyjskie okręty podwodne operowały na Atlantyku na północ od Wielkiej Brytanii, badając podwodną infrastrukturę tego państwa.
2026-04-12, 09:50
Rosyjskie okręty podwodne u wybrzeży Wielkiej Brytanii
Jeden z nich to okręt szturmowy klasy Akula o napędzie atomowym, taki sam, jaki od wielu lat pływa po Atlantyku. Pozostałe dwa to specjalistyczne jednostki należące do Głównego Zarządu Badań Głębinowych, znanego również jako Gugi, ściśle tajnej organizacji sprzymierzonej z główną rosyjską marynarką wojenną, ale niezależnej od niej. Gugi posiada m.in. kilka małych okrętów podwodnych o napędzie atomowym, specjalnie zaprojektowanych do misji na dnie morza.
Ilustracja pokazująca rosyjski okręt podwodny klasy Typhoon (Fot. CLAUS LUNAU/Science Photo Library/East News)Ich zadaniem było mapowanie sieci kabli i rurociągów - infrastruktury, która odpowiada za przesyłanie danych, energii i surowców. Eksperci podkreślają, że to właśnie ona stanowi fundament funkcjonowania współczesnych państw.
Kluczowa infrastruktura na celowniku
Podmorskie kable i rurociągi są dziś jednym z najbardziej wrażliwych elementów bezpieczeństwa. Ich uszkodzenie może sparaliżować gospodarkę - od dostaw energii po łączność internetową.
W ostatnich latach doszło już do serii incydentów na Bałtyku, w tym uszkodzenia gazociągów i kabli telekomunikacyjnych między państwami regionu. Choć przyczyny nie zawsze są jednoznaczne, skala zagrożenia staje się coraz bardziej widoczna.
Gra w kotka i myszkę na dnie oceanu
Brytyjskie siły zbrojne wykryły obecność rosyjskich jednostek i dały sygnał, że ich działania są monitorowane. W operację zaangażowano m.in. samoloty patrolowe P-8 Poseidon, fregaty oraz systemy sonarowe.
Brytyjski P-8 (Fot. Adam Fletcher/Ministry of Defence)Eksperci wskazują, że możliwym scenariuszem była próba odwrócenia uwagi - jeden z okrętów mógł działać jako przynęta, podczas gdy pozostałe prowadziły właściwe operacje przy infrastrukturze. Tego typu działania to element szerszej strategii testowania reakcji NATO i zdolności obronnych.
Zachód ma problem. Brakuje zasobów
Choć Wielka Brytania dysponuje zaawansowanymi systemami wykrywania, kluczowym problemem pozostaje ograniczona liczba jednostek i personelu. Tylko część floty i samolotów patrolowych jest w pełni operacyjna, co utrudnia skuteczne monitorowanie rozległych obszarów.
W działania zaangażowane były również państwa sojusznicze, w tym Norwegia i prawdopodobnie Stany Zjednoczone. Współpraca w ramach NATO pozostaje kluczowa, jednak eksperci ostrzegają, że obecne zdolności mogą być niewystarczające w przypadku eskalacji.
Podwodna rywalizacja między Rosją a Zachodem trwa nieprzerwanie od czasów zimnej wojny. Różnica polega na tym, że dziś stawką jest infrastruktura, od której zależy codzienne funkcjonowanie całych społeczeństw - podsumowuje brytyjski dziennik.
- Wielka Brytania szykuje się na wojnę. Powstaje tajna "księga"
- Alarm na Bałtyku, wykryto rosyjski okręt. Szwedzi poderwali myśliwce
Źródło: "The Telegraph"