Czarny scenariusz dla polskich aptek. Grozi nam paraliż

W obliczu poważnego kryzysu międzynarodowego Polska może stanąć przed dramatycznym wyzwaniem - brakiem dostępu do kluczowych leków. Jak wynika z najnowszego raportu Instytutu Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju, nasza suwerenność lekowa wynosi zaledwie 32 procent. Oznacza to, że tylko co trzeci lek dostępny w aptece pochodzi od krajowego producenta. Reszta to import, który w każdej chwili może zostać przerwany.

2026-04-12, 10:45

Czarny scenariusz dla polskich aptek. Grozi nam paraliż
Polska nie produkuje wystarczającej liczby leków. Foto: Lukasz Gdak/East News

Polsce grozi kryzys lekowy? Jesteśmy w ogonie Europy

Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków, bije na alarm i wskazuje, że na tle Unii Europejskiej wypadamy blado. Podczas gdy inne kraje konsekwentnie stawiają na własną produkcję, Polska zostaje w tyle.

Ekspert jako wzór stawia takie państwa jak Grecja, Irlandia czy Słowenia, które w ciągu ostatnich pięciu lat zanotowały potężne wzrosty w sektorze farmaceutycznym. Według Kopcia kraje te produkują znacznie więcej, niż potrzebują ich rynki wewnętrzne. Dzięki temu w sytuacji zagrożenia są w stanie zaopatrzyć swoich obywateli jako pierwsi i zrobić to w sposób kompleksowy, zabezpieczając nawet najbardziej krytyczne preparaty.

Lekarstwa na bazie ropy. Zagrożenie płynie z Bliskiego Wschodu

Sytuacja na arenie międzynarodowej, zwłaszcza napięcia na Bliskim Wschodzie, bezpośrednio zagraża polskim pacjentom. Większość popularnych leków na choroby cywilizacyjne powstaje z substratów pochodzących z syntezy chemicznej, do której niezbędna jest ropa naftowa.

Prezes KPL ostrzega, że ewentualne problemy z dostawami surowców energetycznych wywołają efekt domina. Jeśli zabraknie ropy, stanie produkcja w Indiach, które są głównym dostawcą substancji czynnych dla Europy. Nawet jeśli leki powstaną, ich transport będzie znacznie utrudniony - drastycznie rosnące koszty ubezpieczenia frachtu oraz konieczność omijania zapalnych punktów na mapie sprawią, że droga do Polski stanie się dłuższa i wielokrotnie droższa.

Recepta za dwa miliardy złotych

Zdaniem ekspertów kluczem do bezpieczeństwa Polaków jest uniezależnienie się od dostaw z Azji. Krzysztof Kopeć uważa, że priorytetem państwa powinna być inwestycja w budowę własnej fabryki substancji czynnych (API).

Koszt takiej inwestycji szacuje się na dwa miliardy złotych. Choć kwota wydaje się wysoka, w skali bezpieczeństwa państwa jest to cena, którą warto zapłacić. Własna fabryka API rozwiązałaby strategiczny problem Polski, pozwalając na produkcję najważniejszych leków bezpośrednio w kraju, bez oglądania się na globalne zawirowania i przerywane łańcuchy dostaw.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio

Polecane

Wróć do strony głównej