Harry i Meghan w ogniu krytyki. "Traktują Australię jak bankomat"
Wysokie ceny, chłodne przyjęcie i coraz więcej krytycznych głosów. Książę Harry i Meghan Markle znaleźli się pod ostrzałem mediów podczas wizyty w Australii. Powodem są ogromne ceny za spotkanie z nimi i ochrona opłacona z pieniędzy podatników.
2026-04-14, 13:45
Nawet 8 tysięcy złotych za spotkanie. "To już biznes"
Bilety na spotkania z parą kosztują nawet 1675 funtów, czyli ponad 8 tysięcy złotych. Coraz więcej osób mówi wprost: to już nie działalność społeczna, tylko dobrze zarabiający biznes.
Wizyta Sussexów w Australii - pierwsza od czasu ich wycofania się z obowiązków królewskich w 2020 roku - ma wyraźnie inny charakter niż ich oficjalna trasa z 2018 roku. Zamiast wizyt reprezentacyjnych, program obejmuje płatne wydarzenia biznesowe i luksusowe spotkania dla zamożnej publiczności. Udział w niektórych wydarzeniach kosztuje tysiące dolarów australijskich, co - zdaniem krytyków - stoi w sprzeczności z wizerunkiem działalności społecznej i charytatywnej, który para od lat buduje. Australijskie i brytyjskie media piszą, że Harry i Meghan traktują Australię "jak bankomat".
Harry i Meghan pod presją. Australijczycy podpisują petycję
Kontrowersje pogłębia kwestia bezpieczeństwa. W Australii pojawiły się głosy sprzeciwu wobec finansowania ochrony Harry’ego i Meghan z publicznych pieniędzy. Australijczycy uważają, że skoro wizyta ma charakter prywatny i komercyjny, koszty powinny zostać pokryte przez samą parę. Petycję w tej sprawie podpisało 45 tys. Australijczyków.
Media zwracają też uwagę na wyraźnie bardziej powściągliwą reakcję Australijczyków. W porównaniu z entuzjastycznym przyjęciem 6 lat temu, tym razem zainteresowanie wizytą jest mniejsze, a atmosfera - zdecydowanie chłodniejsza.
Wizyta Harry’ego i Meghan w Australii potrwa 4 dni, do 17 kwietnia.
- Brexit pod znakiem zapytania? Nowy plan Starmera wywołał burzę
- Magyar o sprawie Ziobry i Romanowskiego. "Węgry nie będą azylem dla przestępców"
- Przełom w UE. Zamknięta furtka dla taniej stali i obchodzenia sankcji
Źródło: Polskie Radio/Anna Rączkowska/KZ