Polska nie dopuści Rosjan do startu w ME. Mamy oficjalne stanowisko PZP
Polski Związek Pływacki stanowczo sprzeciwia się decyzji World Aquatics o przywróceniu rosyjskich i białoruskich sportowców do międzynarodowej rywalizacji w narodowych barwach. Prezeska PZP, Otylia Jędrzejczak, zadeklarowała nam, że zawodnicy z tych krajów nie zostaną dopuszczeni do startu w planowanych na 2027 rok w Polsce mistrzostwach Europy w skokach do wody.
Marek Garus
2026-04-17, 07:00
- Lewandowski powiedział nie Barcelonie! Są szczegóły negocjacji kontraktu
- "Gang łysego" bez "Łysego". Reprezentacja ma nowego kapitana
- Małysz gotowy na ogłoszenie newsa. "Strategiczne zmiany" jednak wstrzymane
Rosjanie nie wystartują w Polsce
Prezeska Polskiego Związku Pływackiego zadeklarowała, że zawodnicy z Rosji i Białorusi nie zostaną dopuszczeni do startu w planowanych na 2027 rok w Polsce mistrzostwach Europy w skokach do wody. To oficjalna reakcja na decyzję World Aquatics o przywróceniu sportowców z tych krajów do międzynarodowej rywalizacji pod narodowymi flagami.
O swoim stanowisku strona polska poinformowała już odpowiednie organy. "Jeśli chodzi o Mistrzostwa Europy w skokach do wody, które mają się odbyć w Polsce w 2027 roku, poinformowałam władze europejskiej federacji, iż – jeśli sytuacja wojenna oczywiście się nie zmieni – nie dopuścimy zawodników z Rosji i Białorusi do startu" — przekazała w przesłanym portalowi PolskieRadio24.pl oświadczeniu Otylia Jędrzejczak.
Zgodnie z najnowszą decyzją światowych władz pływackich, za którą zakulisowo lobbował objęty zachodnimi sankcjami rosyjski oligarcha Dmitrij Mazepin w porozumieniu z prezydentem World Aquatics Husajnem al-Musallamem, reprezentanci krajów agresorów otrzymali prawo do startów w narodowych barwach. W przypadku odniesienia zwycięstwa będą mogli również wysłuchać swojego hymnu państwowego. Taka decyzja federacji to zarazem wyraźny krok otwierający sportowcom z tych krajów drogę do pełnego powrotu na igrzyska olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku.
PZP krytykuje światowe władze
Polski Związek Pływacki stanowczo sprzeciwia się powrotowi Rosjan i Białorusinów do rywalizacji sportowej. Zarząd związku nie zgadza się z najnowszymi postanowieniami władz międzynarodowych i od początku wyrażał w tej sprawie jasne stanowisko. Już jesienią ubiegłego roku Otylia Jędrzejczak jako jedyna sprzeciwiła się w głosowaniu dopuszczeniu tych zawodników do startów, nawet pod neutralną flagą.
"Uważamy, że dopóki trwa zbrojna agresja Rosji na Ukrainę, zarówno Rosjanie, jak i reprezentanci wspierającej ten kraj Białorusi, nie powinni startować w imprezach międzynarodowych pod flagami tych krajów" — zaznaczyła prezeska PZP.
Swoje zdanie Otylia Jędrzejczak przedstawiła osobiście prezydentowi European Aquatics. "Niestety, zdecydowana większość krajów Europy, a tym bardziej spoza kontynentu, nie podziela naszego zdania w tej kwestii. Decyzja na forum światowego pływania jest już podjęta i nie uda jej się zmienić"— wyjaśniła.
Polacy nie zbojkotują zawodów
Mimo braku zgody na decyzję World Aquatics, Polski Związek Pływacki nie zdecyduje się na całkowity bojkot zagranicznych imprez z udziałem reprezentantów Rosji i Białorusi. Władze związku chcą w ten sposób chronić krajowych zawodników i umożliwić im rozwój.
"Uważam, iż mimo dopuszczenia Rosjan i Białorusinów do rywalizacji międzynarodowej, jako Polski Związek Pływacki nie możemy niszczyć karier reprezentantów Polski i zabraniać im startować na najważniejszych imprezach. Podkreślam jednak, że ta decyzja nam się nie podoba" — dodała prezeska.
Wcześniej oficjalne oświadczenia potępiające powrót Rosjan i Białorusinów wydały m.in. federacje z Ukrainy i Estonii. Ich sprzeciw spotkał się z agresywną reakcją rzeczniczki rosyjskiego MSZ, Marii Zacharowej, która określiła krytykujące kraje mianem "nazistowskich węży".
Polska już raz skutecznie zablokowała Rosjan
Brak zgody na starty reprezentantów krajów agresorów nie jest nowością w polityce PZP. Związek był już konsekwentny w swoich działaniach w grudniu ubiegłego roku, gdy zorganizował w Lublinie Mistrzostwa Europy w pływaniu na krótkim basenie. "Mimo innej decyzji władz World Aquatics nie dopuściliśmy do startu pływaczek i pływaków z tych krajów do rywalizacji" — przypomniała prezeska. Brak rosyjskich i białoruskich zawodników na tej imprezie był efektem jej zdecydowanego sprzeciwu i deklaracji, że wymuszenie ich startu będzie wiązało się z odwołaniem zawodów.
Do zablokowania udziału sportowców z krajów agresorów doszło ostatecznie dzięki odpowiednio prowadzonej korespondencji między Polskim Związkiem Pływackim a European Aquatics. PZP powoływał się w listach na względy bezpieczeństwa, ryzyko protestów oraz liczną mniejszość ukraińską w Lublinie, celowo wysyłając odpowiedzi w ostatnich możliwych terminach.
Dzięki takiej taktyce władz związku przedłużyły się procedury formalne i upłynął termin zgłoszeń na imprezę. W efekcie kadry Rosjan i Białorusinów nie zdążyły zarejestrować swoich zawodników.
Źródło: PolskieRadio.pl/Marek Garus