Monster truck w Warszawie. Policja wyjaśnia interwencję

Komenda Stołeczna Policji zareagowała na wpis w mediach społecznościowych zarzucający mundurowym, że bezpodstawnie odholowali z ul. Marszałkowskiej auto typu monster truck. Wytłumaczono, dlaczego doszło do interwencji i na jakiej podstawie przerwano podróż pojazdu.

2026-04-17, 14:02

Monster truck w Warszawie. Policja wyjaśnia interwencję
Policja odniosła się do krytycznego wpisu w mediach społecznościowych dotyczącego interwencji w Warszawie. Foto: @Policja_KSP/X

Odholowanie za "dwie krople oleju"? Policja wyjaśnia

Jeden z użytkowników Facebooka zamieścił wpis krytycznie oceniający postawę policji podczas kontroli monster trucka w centrum Warszawy. Zaręczał w nim, że choć auto posiadało wszelkie niezbędne dokumenty, auto odholowano. Miało do tego dojść pomimo faktu, że "nie znaleziono podstaw w dokumentacji", a powodem rzekomo były "dwie krople oleju na jezdni".

Stołeczna komenda wyjaśniła w swoim wpisie w mediach społecznościowych, że do kontroli doszło w środę około godziny 11:20. Patrol ruchu drogowego zatrzymał Dodge'a zaadaptowanego na monster trucka. "Kontrola miała charakter standardowy i wynikała z nietypowych gabarytów pojazdu" - zaznaczyli mundurowi.

Niespełnione warunki

Kierowca przedstawił policjantom polisę OC oraz zgodę wydaną przez starostę na przejazd tego typu maszyny. Niemniej funkcjonariusze doszukali się nieprawidłowości. Ponieważ numer VIN samochodu nie zgadzał się z tym wpisanym w zezwoleniu. Także przypisana do numeru VIN polisa "również nie obejmowała faktycznie kontrolowanego pojazdu". Odnotowano też usterkę. Był nią wyciek oleju z mostu napędowego.

"Pojazdy tego typu, aby móc poruszać się po drogach muszą spełniać dwa warunki: posiadać ważne zezwolenie przypisanego do konkretnego pojazdu (VIN), a także posiadać ważne ubezpieczenie OC. W tym przypadku żaden z tych warunków nie został spełniony" - podkreśliła KSP w mediach społecznościowych.

Mandat i grzywna

Taki stan rzeczy doprowadził do ukarania kierowcy mandatem, odholowania auta oraz złożenia stosownej informacji do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, przez co kierujący musi się też liczyć z grzywną. Policjanci zaznaczyli, że działają na podstawie obowiązujących przepisów. 

Czytaj także:

Źródło: Policja Warszawa/ms

Polecane

Wróć do strony głównej