PZN nie chce Horngachera. Polskie skoki w odwrocie
Decyzja PZN o ewentualnej rezygnacji z negocjacji ze Stefanem Horngacherem to coś, co spędza sen z powiek polskich kibiców. Członek zarządu związku, Wojciech Adam Fickowski w rozmowie z TVP Sport postawił sprawę jasno. Na razie negocjacje z Austriakiem zostaną przesunięte. Dla polskich skoków, które już teraz zmagają się z wyraźnym kryzysem formy, potencjalne odrzucenie takiej kandydatury może okazać się bolesnym punktem zwrotnym, spychającym dyscyplinę w jeszcze głębszy regres.
2026-04-20, 12:26
- Zwrot ws. Lewandowskiego. Do gry wchodzi jego agent. Spotka się z dwoma klubami
- To już potwierdzone. Maja Chwalińska z najlepszym wynikiem w karierze
- Świątek dostała nowe zadanie od Roiga. Tak wygląda ich współpraca
Fickowski nie chce Stefana Horngachera
Pod koniec zeszłego tygodnia polskie skoki obiegła informacja o tym, że Apoloniusz Tajner ma zamiar ponownie kandydować na stanowisko prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. W kuluarach mówi się, że decyzja byłego włodarza federacji jest podyktowana zachowaniem Adama Małysza, który chciałby ponownie ściągnąć do Polski Stefana Horngachera.
Okazuje się, że nie wszyscy działacze w związku popierają ten pomysł. Wojciech Adam Fickowski w rozmowie z TVP Sport skomentował obecną sytuację. Już wcześniej nie był zwolennikiem zatrudniania Stefana Horngachera. Aktualnie nic się nie zmieniło i podkreślił, że gdyby on miał decydować, to nie podpisałby umowy z doświadczonym szkoleniowcem.
- W latach 2016-2019 wszyscy byli młodsi. To był dobry czas, ale pozostały z tego zgliszcza. Krzysztofa Bieguna wywalił, Bartłomieja Kłuska wywalił, Andrzej Stękała też nie miał łatwo. Wyszły różne numery z tego chaosu. Ja nie mam zaufania do tego specjalisty, ale wcale nie twierdzę, że jeśli zarząd go przyjmie, to będzie to zły ruch. Tego nie powiedziałem - wyjaśniał.
Brak Horngachera pogłębi kryzys polskich skoków?
- Uważam, że nasi trenerzy też sobie poradzą. To nie jest tak, że u nas ich nie ma i nikt się na niczym nie zna - skwitował.
Wielu kibiców i dziennikarzy marzy o powrocie Stefana Horngachera do Polski. Wszyscy wierzą, że Austriak przywróciłby skoki narciarskie do czasów świetności z ubiegłych lat, gdy za jego czasów Biało-Czerwoni dominowali w Pucharze Świata. Jak widać nie każdy cieszy się na taki rozwój wydarzeń. Pytanie czy on ma rację, czy jednak polskie skoki ucierpią jeszcze bardziej, gdy nie zatrudnią utytułowanego trenera.
Źródło: PolskieRadio24.pl/TVP Sport/mw