Nie chce Rosjan na ME w Polsce. Na Kremlu grzmią: to rusofobka
Otylia Jędrzejczak stanowczo sprzeciwia się startom Rosjan i Białorusinów na mistrzostwach Europy w skokach do wody w Polsce w 2027 roku. Decyzja prezeski Polskiego Związku Pływackiego wywołała ostrą reakcję w Rosji, gdzie oskarża się ją o rusofobię i żąda odebrania naszemu krajowi organizacji turnieju.
2026-04-20, 15:13
Czytaj więcej:
- Hubert Hurkacz ma nowego trenera. To były szkoleniowiec lidera rankingu
- PZN nie chce Horngachera. Polskie skoki w odwrocie
- Zwrot ws. Lewandowskiego. Do gry wchodzi jego agent. Spotka się z dwoma klubami
Rosjanie chcą odebrać Polsce organizację mistrzostw Europy
Prezeska Polskiego Związku Pływackiego, Otylia Jędrzejczak, nie zgadza się na udział Rosjan i Białorusinów w mistrzostwach Europy w skokach do wody, które odbędą się w 2027 roku w Rzeszowie. Jako pierwsi o stanowisku polskiej strony informowaliśmy na łamach portalu PolskieRadio24.pl. Oświadczenie to bezpośrednia odpowiedź na postanowienia Światowej Federacji Pływackiej (World Aquatics) o przywróceniu zawodników z tych krajów do rywalizacji z pełnym wykorzystaniem symboli narodowych.
Polski Związek Pływacki nie zamierza stosować się do decyzji światowej centrali. — Poinformowałam europejskie władze, że nie jestem w stanie podjąć decyzji, czy zrezygnujemy z planowanych na sierpień przyszłego roku mistrzostw w Rzeszowie, czy też nie. Jeżeli dalej będzie trwała wojna tuż przy naszej granicy, to my jako Polska takiej imprezy z udziałem Rosjan u siebie nie zorganizujemy — powiedziała Otylia Jędrzejczak. O organizację turnieju z Polską konkurowały Niemcy, jednak ich stanowisko w tej sprawie ma być podobne.
Słowa polskiej działaczki spotkały się z natychmiastową reakcją w Rosji. Głos zabrali tamtejsi politycy, w tym wiceprzewodniczący Komisji Kultury Fizycznej i Sportu Dumy Państwowej Dmitrij Swiszczew. — Jeżeli Polska nie dopuści Rosjan i Białorusinów do udziału w zawodach, to nie powinna robić tej imprezy. Widzieliśmy już przypadki, gdy kraje, które uniemożliwiały start Rosjanom, były pozbawiane prawa do organizacji różnych mistrzostw — powiedział polityk w rozmowie z agencją TASS.
Rosyjskie media zarzucają Otylii Jędrzejczak rusofobię
Oburzenia z powodu polskiego stanowiska nie kryje również Swietłana Żurowa. Deputowana do Dumy Państwowej uważa, że międzynarodowe władze pływackie powinny wyciągnąć konsekwencje. — To nie pierwszy raz, kiedy w Polsce padają takie słowa dotyczące Rosjan. Niemal na pewno pojawi się reakcja międzynarodowych władz, które niedawno zezwoliły naszym zawodnikom na starty bez ograniczeń — stwierdziła Żurowa. Decyzja europejskich władz w sprawie Rzeszowa ma zapaść najpóźniej w kwietniu 2027 roku.
Prezeska Polskiego Związku Pływackiego jest otwarcie atakowana przez rosyjskie media, które zarzucają jej uprzedzenia. Dziennikarze uważają, że Polka celowo utrudnia powrót ich sportowców na arenę międzynarodową. "Nawet w obliczu ocieplenia relacji między Rosją a międzynarodowymi federacjami sportowymi, pani Jędrzejczak nie kryje się z własną rusofobią. Publicznie deklaruje, że robi wszystko, co w jej mocy, aby utrudnić życie naszym sportowcom" — podaje serwis news.sportbox.ru.
Tamtejsze portale wypominają byłej mistrzyni olimpijskiej również jej wcześniejsze działania i brak zgody na start reprezentantów krajów agresorów podczas mistrzostw Europy w pływaniu na krótkim basenie w Lublinie. "W ostatnim czasie jej głównym hobby jako prezesa Polskiego Związku Pływackiego stało się szukanie okazji do robienia nieczystych sztuczek wobec naszych zawodników. Nie trzeba daleko szukać. 17 kwietnia ogłosiła, że sportowcy z naszego kraju prawdopodobnie nie wystartują w ME" — podsumowuje rosyjski serwis.
Źródło: PolskieRadio24.pl/TASS, news.sportbox.ru/mg