Strzelanina na balu Trumpa. "Był w świetnym humorze"

Relacja z miejsca strzelaniny w hotelu Hilton w Waszyngtonie rzuca nowe światło na wydarzenia, które natychmiast przyciągnęła fanów teorii spiskowych. Na miejscu był korespondent Polskiego Radia, który opisuje kulisy tego, co działo się tuż po strzałach.

Marek Wałkuski

Marek Wałkuski

2026-04-27, 09:36

Strzelanina na balu Trumpa. "Był w świetnym humorze"
Uśmiechnięty Donald Trump. Foto: Tom Brenner/Associated Press/East News

Trump uśmiechnięty po strzelaninie. To wywołało lawinę

Do niebezpiecznego incydentu doszło podczas kolacji z udziałem Donalda Trumpa w hotelu Hilton w Waszyngtonie. Gdy za drzwiami sali rozległy się strzały, agenci Secret Service natychmiast ruszyli do akcji, a uczestnicy wydarzenia - w tym dziennikarze i dyplomaci - schronili się pod stołami.

"Z sali ewakuowano nie tylko Trumpa, ale też kluczowych członków administracji, w tym sekretarza obrony i szefa FBI" - relacjonował Marek Wałkuski. W pierwszych chwilach po zdarzeniu dominował strach i dezorientacja.

Podejrzane uśmiechy zamiast paniki

Jednak to, co wydarzyło się chwilę później, wzbudziło ogromne emocje. W sieci zaczęły krążyć nagrania i zdjęcia pokazujące uśmiechniętego Trumpa oraz jego współpracowników.

To właśnie ten kontrast - między dramatem gości a ich dobrym nastrojem - stał się paliwem do teorii spiskowych. Tymczasem, jak relacjonuje Wałkuski i osoby z otoczenia prezydenta, wyjaśnienie może być znacznie prostsze.

Trump o próbie zamachu: jestem zaszczycony

Trump po całym zdarzeniu miał być w bardzo dobrym humorze, co szybko udzieliło się jego współpracownikom. W jego otoczeniu panuje bowiem przekonanie, że nastrój prezydenta bezpośrednio wpływał na atmosferę wokół niego.

Sam Trump nie krył emocji także później - podczas konferencji prasowej po powrocie do Białego Domu. - Muszę przyznać, że jestem tym zaszczycony - powiedział, sugerując, że zamachy planuje się tylko wobec "wielkich ludzi".

To podejście wpisuje się w jego sposób reagowania na sytuacje kryzysowe. Prezydent USA wielokrotnie podkreślał, że nie unika mocnych wrażeń, a sytuacje, w których znajduje się w centrum uwagi, traktuje jako potwierdzenie swojej pozycji.

Czytaj także:

Źródło: Marek Wałkuski/Polskie Radio/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej