Toksyczna maź się rozprzestrzenia. Oblepia ludzi, Morze Czarne skażone

Czarna, lepka powłoka pokrywa plaże, a plama zanieczyszczeń przesuwa się na północ w kierunku popularnych miejscowości wypoczynkowych: Agoj, Niebug, Olginka i Nowomichajłowski. Według danych satelitarnych plama oleju w Tuapse ma już nawet 7 km długości i obejmuje 10 km kwadratowych powierzchni.

2026-04-27, 16:30

Toksyczna maź się rozprzestrzenia. Oblepia ludzi, Morze Czarne skażone
Służby oczyszczają plażę w pobliżu Tuapse. Foto: Nexta

Katastrofa w Tuapse. "Czarny deszcz" i wielka plama oleju 

Ekolodzy szacują wyciek w Tuapse na 300-350 ton produktów ropopochodnych. Służby usunęły dotąd ok. 2500 metrów sześciennych skażonej gleby, ale sytuacja pozostaje trudna.

Do katastrofy doszło po ataku ukraińskich dronów na rafinerię ropy w Tuapse - kluczowy obiekt należący do Rosnieftu. Pożary i wycieki doprowadziły do skażenia rzeki Tuapse i Morza Czarnego. Mieszkańcy relacjonują, że spadł "czarny deszcz", w powietrzu unosi się intensywny zapach chemikaliów, a oleiste osady pokrywają skórę oraz ubrania. Władze apelują o pozostanie w domach i zamykanie okien.

Eksperci wskazują, że opady zawierają toksyczną mieszankę, m.in. benzen, toluen i ksylen. Krótkotrwała ekspozycja może powodować podrażnienia dróg oddechowych i skóry, a długotrwała zwiększa ryzyko chorób nowotworowych i neurologicznych.

Katastrofa ekologiczna nad Morzem Czarnym

Ekolodzy mówią wprost o jednej z najpoważniejszych katastrof środowiskowych regionu w ostatnich latach. Szczególnie dotknięte są ptaki wodne - ich pióra są sklejone olejem, co uniemożliwia latanie i prowadzi do śmierci. Wolontariusze organizują prowizoryczne punkty pomocy i transportują zwierzęta do ośrodków rehabilitacyjnych.

Pożar rafinerii w Tuapse (Fot. Vantor/Handout via REUTERS) Pożar rafinerii w Tuapse (Fot. Vantor/Handout via REUTERS)

Plama ropy obejmuje już ok. 10 kilometrów kwadratowych, a ulewne deszcze przyspieszyły rozprzestrzenianie się zanieczyszczeń do morza. Wprowadzono stan wyjątkowy, jednak skala działań ratunkowych pozostaje niewystarczająca wobec rozmiaru skażenia.

Milczenie rosyjskich władz i rosnące obawy

Mieszkańcy obawiają się mówić otwarcie o sytuacji, wskazując na atmosferę strachu i ryzyko represji - donosi niezależny dziennik "The Moscow Times". Tymczasem prezydent Władimir Putin nie odniósł się publicznie do katastrofy. Eksperci ostrzegają, że zanieczyszczone powietrze może rozprzestrzenić się na kolejne regiony wraz z wiatrem.

To kolejny incydent w serii środowiskowych skutków wojny - od wycieków po zatonięcia tankowców. Skala obecnego skażenia może jednak mieć długofalowe konsekwencje dla całego wybrzeża Morza Czarnego.

Czytaj także:

Źródła: PolskieRadio24.pl/Nexta/"The Moscow Times"

Polecane

Wróć do strony głównej