Udane łowy "polskich tygrysic" na ME. "Po to jedziemy na każde zawody"
Nasze zapaśniczki przywiozły cztery medale z mistrzostw Europy. Reprezentantki Biało-Czerwonych spisały się znakomicie, a w rozmowie z Krzysztofem Kuzakiem z Polskiego Radia opowiadały o swoich walkach. Jowita Wrzesień i Magdalena Głodek-Liszewska solidnie zapracowały na pseudonim "polskie tygrysice".
2026-04-28, 13:49
- Jerzy Brzęczek może zastąpić Jana Urbana? Te słowa nie zostawiają wątpliwości
- Skorża dołączy do Jana Urbana? "Funkcję asystenta już pełnił u Janasa"
- Psycholożka Świątek wspiera Ewę Pajor. Abramowicz wyręczyła piłkarkę
Udane łowy "polskich tygrysic"
Jowita Wrzesień, która po czterech latach ponownie stanęła na podium mistrzostw Europy. Tym razem reprezentantka Polki sięgnęła po srebro w Tiranie, startując w kategorii do 59 kilogramów. Zawodniczka odwołała się też do przydomku, jakim cieszą się zapaśniczki.
- Tygrysice, polskie tygrysice. Wchodząc na matę, zostawiamy tam serducho, po to jedziemy na każde zawody, żeby dać z siebie jak najwięcej. Mam nadzieję, że dołożę złoty krążek do kolekcji. Po finale, na gorąco, schodziłam z walki jako przegrana i nie byłam zadowolona. Cele były wysokie i miałam poczucie, że mogę to zrobić, dlatego to tak bolało. Co się odwlecze, to nie uciecze, mam nadzieję, że jeszcze usłyszę Mazurka Dąbrowskiego - opowiadała.
Posłuchaj
W ubiegłym tygodniu w albańskiej Tiranie reprezentantki Polski wywalczyły w sumie 4 medale, a największy sukces odniosła Magdalena Głodek-Liszewska. Sięgnęła po złoto w kategorii do 57 kilogramów.
- Widziałam, że może być ciekawie, że mogę z każdym wygrać, a mogę z każdym przegrać. Dziewczyny były na podobnym poziomie, byłam dobrze nastawiona mentalnie, fizycznie dobrze przygotowana i udało się. W finale wiedziałam, że muszę być czujna do samego końca - powiedziała złota medalistka.
Posłuchaj
Polki szykują się do igrzysk
Jaki będzie kolejny krok dla naszych zapaśniczek? Już niedługo rozpoczną walkę o to, by zapewnić sobie miejsce na igrzyskach olimpijskich, które odbędą się w Los Angeles w 2028 roku. To długa i trudna droga, lecz jest to też cel, do którego przygotowania trwają wyjątkowo długo.
- Mamy plan, ale nie ukrywam, że od tego jest mój trener, ja go grzecznie wykonuję i jak widać, to się sprawdza. Teraz chwila oddechu i od maja zabieramy się do ciężkiej pracy - mówiła Głodek-Liszewska.
- Konkurencja nie jest mała, będzie dużo emocji, ale wiadomo, mata zweryfikuje - zapowiedziała z kolei srebrna medalistka Wrzesień.
W Albanii do medalowej kolekcji srebro dorzuciła Wiktoria Chołuj (72 kg), a brąz Natalia Kubaty (65 kg). Panowie tym razem wrócili z zawodów na tarczy - nie zdołali zdobyć ani jednego krążka.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps