Sejm dziś zdecyduje. Los dwóch minister wisi na włosku

Sejm zajmie się dziś wnioskami o odwołanie minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy.

2026-04-30, 07:37

Sejm dziś zdecyduje. Los dwóch minister wisi na włosku
Paulina Hennig-Kloska, Jolanta Sobierańska-Grenda. Foto: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/Adam Burakowski/East News

Sejm zagłosuje nad wotum nieufności dla minister klimatu

Odwołania Pauliny Hennig-Kloski domagają się posłowie Konfederacji i PiS. Zarzucają jej m.in. nieudolność we wdrażaniu systemu kaucyjnego oraz nadmierne przywiązanie do polityki klimatycznej Unii Europejskiej.

Początkowo nie było wiadomo, jak zagłosują byli koledzy minister klimatu z Polski 2050. Po wtorkowym spotkaniu na posiedzeniu klubu postanowili dać jej kredyt zaufania. Jak zaznacza szef klubu Paweł Śliz, posłowie Polski 2050 spotkają się jeszcze rano i zadecydują w sprawie głosowania.

Posłowie chcieli, by systemem kaucyjnym objąć też butelki po tak zwanych małpkach. Domagali się także przyspieszenia w rozliczaniu wniosków z programu Czyste Powietrze. Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska mówiła dziennikarzom, że podczas spotkania z parlamentarzystami Polski 2050 "udało się wyjaśnić pewne kwestie". Premier Donald Tusk zapowiedział, że głosowanie w sprawie weta będzie testem koalicyjnej lojalności i solidarności.

Hennig-Kloska do dymisji? Tego chcą niektórzy posłowie koalicji

Niektórzy posłowie Polski 2050 - ugrupowania, które Hennig-Kloska niedawno opuściła wraz z częścią działaczy tworząc klub Centrum - w publicznych wypowiedziach nie wykluczali, że zagłosują za jej odwołaniem. Politycy Centrum uważają, że nawet dopuszczanie możliwości głosowania za wotum wobec szefowej MKiŚ jest z punktu widzenia standardów współpracy koalicyjnej niedopuszczalne.

- Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, będąc ministrem rządu Donalda Tuska uderza ten rząd kolejny raz, bo atak na ministrów jest uderzeniem w rząd - powiedział PAP Mirosław Suchoń z Centrum. - Moim zdaniem jeśli ktoś nie broni ministra koalicyjnego, to stawia się poza koalicją - dodał.

We wtorek późnym wieczorem doszło do spotkania Hennig-Kloski z klubem Polski 2050, w sprawie którego wcześniej obie strony nie mogły się porozumieć. Po tym spotkaniu posłowie Polski 2050 złagodzili swoje negatywne stanowisko wobec szefowej MKiŚ. - Myślę, że usłyszeliśmy najważniejsze odpowiedzi na te tematy, które nas nurtują. Ja jestem bardzo optymistycznie nastawiony po tym spotkaniu - powiedział Adam Gomoła. Z nieoficjalnych rozmów z posłami Polski 2050 wynika, że po tym spotkaniu znaczna ich część z nich skłania się ku głosowaniu przeciw wotum, choć ostateczną decyzję klub ma podjąć w czwartek rano.

Romowicz: ja na pewno zagłosuję za wotum nieufności

Na pewno za wotum nieufności będzie głosować Bartosz Romowicz, który bardzo ostro krytykuje wydawane przez MKiŚ zakazy wycinki drzew, uderzające w wyborców w jego okręgu, obejmującym obszar Bieszczad. - Mogę powiedzieć za siebie, że ja na pewno zagłosuję za wotum nieufności - mówił Romowicz jeszcze we wtorek dziennikarzom. - Zdania nie zmienię, bo pani minister musiałaby zmienić kwestie podejścia do rezerwatów, do gospodarki leśnej, żeby mieszkańcom w Bieszczadach żyło się normalnie, a nie tak jak chce minister klimatu - dodał.

Wniosek o wotum nieufności dla minister zdrowia

Sejm rozpatrzy też wniosek o wotum nieufności - dla minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Jej odwołania chce klub Prawa i Sprawiedliwości. PiS zarzuca jej "demolowanie systemu ochrony zdrowia". Sejmowa komisja zdrowia zaopiniowała wniosek negatywnie. Debata nad wnioskiem o wotum nieufności dla ministry ma rozpocząć się o 10:45. Głosowanie zaplanowano na godzinę 12:30. 

Czytaj także:

Zdaniem Sobierańskiej-Grendy złożony przez opozycję wniosek o wotum może być pretekstem do porozmawiania o aktualnym stanie systemu i rozwiązaniach na przyszłość. - Na pewno to sygnał, że trzeba przekonywać Polaków do tego, że potrzebujemy takiej otwartej rozmowy niezależnie od tego, kto na stanowisku ministra zdrowia będzie - powiedziała Polskiej Agencji Prasowej. Zaznaczyła, że wierzy w przekonanie do swoich działań społeczeństwa.

"Potrzebna jest rzetelna rozmowa"

- Przede wszystkim potrzebna jest właśnie rzetelna rozmowa. Być może ta rozmowa o faktach, a nie rozmowa populistyczna powoduje, że niektóre rzeczy są po prostu dopiero wyraźnie słyszalne - stwierdziła.

Wcześniej Sobierańska-Grenda zapewniała, że jednym z jej priorytetów jest rozpoczęta przez jej poprzedniczkę reformacja szpitalnictwa - konsolidacja, przeprofilowanie oddziałów szpitalnych i dostosowanie systemu do potrzeb wynikających z demografii, m.in. starzejącego się społeczeństwa. 

Reformy Ministerstwa Zdrowia budzą kontrowersje

Pod koniec 2025 r. ujawniono korespondencję Ministerstwa Zdrowia wysłaną do Ministerstwa Finansów, do której dotarła także PAP. Dotyczyła ona planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2025 r. i na rok 2026, którego minister finansów nie zatwierdził. Resort zdrowia przedstawił w piśmie do MF datowanym na 29 października propozycje obniżenia kosztów NFZ. Zakładały one oszczędności w NFZ na blisko 10,4 mld zł w 2026 r. i blisko 213 mln zł jeszcze w roku 2025.

Największe cięcia miały dotyczyć limitów w poradniach specjalistycznych, zmian w wynagrodzeniach oraz taryfikacji świadczeń, ale także darmowych leków dla dzieci i seniorów (oszczędności na poziomie 1,5 mld zł). Po ujawnieniu tych informacji resort tłumaczył, że są to wstępne analizy, a decyzje jeszcze nie zapadły.

Cięcia w finansowaniu diagnostyki

W 2026 r. Ministerstwo Zdrowia i NFZ (jego tegoroczny budżet to w sumie 221 mld zł, a według ostatnich szacunków resortu zdrowia tegoroczna luka finansowa wyniesie ok. 18 mld zł) zaczęły wdrażać zmiany.

Budzącą emocje wśród pacjentów i lekarzy jest wprowadzona 1 kwietnia zmiana finansowania badań obrazowych. NFZ płaci obecnie 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię, a 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową wykonane ponad limit określony w kontrakcie. Przed zmianą badania te były finansowane w 100 procentach.

Wprowadzenie tzw. stawek degresywnych ma przynieść w 2026 r. 625 mln zł oszczędności. Nowe zasady nie dotyczą świadczeń dla dzieci i młodzieży do 18. roku życia i pacjentów onkologicznych.

Źródła: Polskie Radio/PAP/Polskieradio24.plhjzrmb

Polecane

Wróć do strony głównej