Pasut ścigany listem gończym. Politycy uderzają w patostreaming
Kanał Roberta Pasuta został usunięty z platformy YouTube po analizie publikowanych materiałów. Serwis uznał, że naruszają one zasady społeczności. Influencer, który przebywa za granicą i jest poszukiwany w Polsce, odpiera zarzuty. Głos w sprawie zabrał również europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń.
2026-04-30, 11:06
- Kolizja samolotu z tajemniczym obiektem. "Był czerwony i błyszczący"
- Nie tylko Dzień Flagi. 2 maja obchodzimy również inne ważne święto państwowe
- Pokazali nagranie z S1. Oto, co zrobił chorwacki kierowca [WIDEO]
- Alert RCB w zachodniej Polsce. "Zachowaj ostrożność"
YouTube usuwa kanał Pasuta. Biedroń komentuje
Platforma YouTube zdecydowała o usunięciu kanału Roberta Pasuta po dokładnej analizie publikowanych przez niego materiałów. Serwis uznał, że treści naruszają regulamin, w szczególności w obszarze nagości i treści o charakterze seksualnym. Decyzja zapadła po wzmożonym zainteresowaniu działalnością twórcy, m.in. po reportażu "Boomerzy z Sejmu" wyemitowanym w Polsat News. Niewykluczone, że podobne działania obejmą także inne kanały powiązane z Pasutem, które mogły służyć do omijania zasad serwisu.
Głos w sprawie zabrał Robert Biedroń. "Kiedy podnosiłem sprawę Pasuta, nikt nie wierzył, że uda się go usunąć z internetu. On sam straszył mnie, że źle skończę. Teraz Pasut został zbanowany przez Google na trzech swoich kontach i ma list gończy. Krok po kroku wytępimy patostreaming" - przekazał europoseł Nowej Lewicy za pośrednictwem serwisu x.
Pasut poszukiwany listem gończym. Przebywa w Tajlandii
W odpowiedzi na decyzję platformy, Pasut stwierdził, że jego działalność nie powinna być określana mianem patologii. W przesłanej wiadomości podkreślił, że "pracuje na utrzymanie swoje i rodziny". Zaznaczył również, że jego materiały są kierowane wyłącznie do osób pełnoletnich. Wśród najbardziej kontrowersyjnych treści znajdowały się nagrania z wyzwań, które budziły sprzeciw opinii publicznej.
Źródła: Polskie Radio/tvp.info/x.com