Nowy sondaż: już nawet 7-latki korzystają z social mediów
Jak wynika z badania panelu MNFORCE dla KidsAlert, ponad 60 proc. dzieci w wieku 7-9 lat korzysta z platform społecznościowych i wideo, a wśród nastolatków odsetek ten sięga niemal 96 proc. Eksperci zwracają uwagę, że dzieci trafiają do sieci mimo ograniczeń.
2026-05-01, 10:11
Niemal wszyscy nastolatkowie są online
Już w najmłodszej badanej grupie większość dzieci jest obecna w przestrzeni cyfrowej, a wraz z wiekiem skala zjawiska wyraźnie rośnie - wynika z badania przeprowadzonego online w kwietniu 2026 r. na próbie 522 rodziców dzieci w wieku 7-15 lat. Jak podkreślają autorzy, analizie poddano deklarowaną wiedzę rodziców na temat aktywności dzieci w sieci, a nie bezpośrednio zachowania najmłodszych. Z danych wynika, że w grupie 7-9 lat aż 61 proc. rodziców deklaruje, że ich dzieci korzystają z mediów społecznościowych. Wśród dzieci w wieku 10–12 lat odsetek ten wzrasta do 84,1 proc., natomiast w grupie 13-15 lat osiąga poziom 95,7 proc., co oznacza, że w wieku nastoletnim obecność w mediach społecznościowych staje się niemal powszechna, mimo że regulaminy większości platform wymagają ukończenia 13. roku życia.
TikTok najpopularniejszy
Najczęściej wskazywaną platformą pozostaje YouTube. W grupie 7-9 lat korzysta z niej - według deklaracji rodziców – 53,5 proc. dzieci, wśród 10–12-latków jest to odsetek 70 proc., a wśród nastolatków 13-15 lat 77,6 proc. Na kolejnych miejscach plasują się Facebook oraz TikTok, przy czym ich znaczenie zmienia się w zależności od wieku użytkowników. Wśród najmłodszych dzieci (7-9 lat) po YouTube najczęściej wskazywany jest Facebook (33 proc.) oraz TikTok (31,5 proc.), co - jak zauważają autorzy badania - może oznaczać zarówno korzystanie z kont należących do rodziców lub innych członków rodziny, jak i obchodzenie ograniczeń wiekowych.
W grupie 10-12 lat TikTok (53,3 proc.) wyprzedza Facebooka (52 proc.), natomiast Instagram osiąga 35,7 proc. wskazań. Wśród nastolatków (13–15 lat) trzy najpopularniejsze platformy osiągają zbliżone wyniki: YouTube - 77,6 proc., Facebook - 76,7 proc., TikTok - 72,4 proc., a Instagram wskazywany jest przez 56,7 proc. rodziców.
Snapchat i Discord
Wraz z wiekiem rośnie także popularność innych serwisów. Snapchat utrzymuje poziom ok. 14–15 proc. wśród dzieci do 12. roku życia, by wzrosnąć do 31 proc. w grupie nastolatków. Podobny trend dotyczy Discord'a - od 6 proc. w grupie 7-9 lat, przez 11,9 proc. wśród 10–12-latków, do 22,9 proc. wśród 13–15-latków. Platforma X odnotowuje wzrost z 8,5 proc. do 14,3 proc., natomiast BeReal pozostaje marginalny we wszystkich grupach (2-4 proc.). Autorzy raportu podkreślają, że w badaniu analizowana była deklarowana wiedza rodziców. Odsetek odpowiedzi "nie wiem, czy moje dziecko korzysta" lub "nie wiem dokładnie, z czego korzysta" pozostaje niski - najwyższy wśród rodziców najmłodszych dzieci (odpowiednio 2,5 proc. i 1,5 proc.). Może to sugerować, że aktywność dzieci w przestrzeni cyfrowej odbywa się w dużej mierze za wiedzą dorosłych, choć - jak zaznaczono - badanie nie pozwala ocenić, na ile deklaracje te odpowiadają rzeczywistym zachowaniom dzieci.
Jak ocenił terapeuta uzależnień z Ośrodka RESET, Daniel Dziewit, dane potwierdzają rosnącą skalę problemu. - Media społecznościowe mają silne mechanizmy angażujące i uzależniające - wskazał. Jak wyjaśnił, zaczyna się od pozornie niewinnych treści, a z czasem może prowadzić do poważniejszych trudności. - Miałem do czynienia z przypadkiem 12-letniego chłopca, którego rodzic nie był w stanie zinterpretować danych z telefonu - nie wiedział, co kryje się pod kategorią "inne". Dziecko korzystało z technologii od bardzo wczesnego wieku - powiedział PAP Dziewit.
"Inne" może obejmować m.in. przeglądanie stron internetowych, korzystanie z komunikatorów, oglądanie treści osadzonych poza głównymi aplikacjami, aktywność w grach online z elementami społecznościowymi, a także działanie aplikacji w tle. W praktyce oznacza to, że część aktywności dziecka w sieci pozostaje dla rodzica nieprzejrzysta i trudna do kontrolowania. Zdaniem eksperta, wczesne i niekontrolowane wprowadzanie dzieci w świat cyfrowy może zwiększać ryzyko problemów rozwojowych i uzależnień.
Ekspert mówi jasno. "Mamy brak mechanizmów"
Z kolei prof. Mariusz Jędrzejko zwrócił uwagę na szerszy kontekst społeczny. - Młodzi ludzie masowo trafiają do przestrzeni, do której nie są przygotowani ani emocjonalnie, ani poznawczo. Z jednej strony mamy przyzwolenie rodziców, z drugiej – brak skutecznych mechanizmów egzekwowania ograniczeń wiekowych przez właścicieli platform – wskazał.
Jak dodał, obecność dzieci w mediach społecznościowych może być związana z osłabieniem relacji rodzinnych. - Dla wielu dzieci media społecznościowe stają się substytutem relacji. To sygnał, że podstawowa potrzeba bycia w relacji nie jest w pełni zaspokojona w świecie rzeczywistym - zaznaczył.
Jak wskazał ekspert, powołując się na dostępne dane, w Polsce ponad 600 tys. dzieci pozostaje pod stałą opieką psychiatrów, pedagogów i specjalistów. - To pokazuje skalę wyzwań związanych ze zdrowiem psychicznym najmłodszych. Problem nie dotyczy wyłącznie technologii, ale szerzej - sposobu funkcjonowania rodzin i środowiska społecznego - ocenił.
- Zmiany w dostępie do mediów społecznościowych. "Prezydent tego nie rozumie"
- Zakaz Facebooka i TikToka dla dzieci? Polska pójdzie śladem Australii
- Dzieci a próby samobójcze. Kluczowy jeden czynnik
Eksperci podkreślają, że kluczowe znaczenie ma dostosowanie kontaktu dziecka z technologią do jego etapu rozwojowego. Zgodnie z rekomendacjami specjalistów dzieci do 3. roku życia nie powinny mieć kontaktu z ekranami, w wieku 4–6 lat czas ten powinien być ściśle ograniczony (np. do ok. 20 minut dziennie), natomiast dopiero starsze dzieci mogą stopniowo zwiększać korzystanie z technologii.
Badanie online panelu MNFORCE, Polska, kwiecień 2026, próba 522 rodziców dzieci w wieku 7-15 lat, zrealizowane dla KidsAlert.
Źródło: PAP/hjzrmb