Życiówka Mai Chwalińskiej. Polka coraz bliżej celu
Maja Chwalińska jest na najlepszej drodze, by spełnić jedno ze swoich największych sportowych marzeń. Ostatnie tygodnie w wykonaniu polskiej tenisistki to pasmo sukcesów, które wyraźnie przybliżają ją do upragnionego miejsca w czołowej setce rankingu WTA.
2026-05-04, 17:10
- Iga Świątek wystosowała oficjalne pismo. Chce zarabiać więcej pieniędzy
- Stefan Horngacher podpisał umowę z PZN. Wielki powrót stał się faktem
- Polka w drużynie marzeń Ligi Mistrzyń. Kolejne wyróżnienie do kolekcji
Chwalińska coraz bliżej celu. Polka 113. rakietą rankingu WTA
Przełomowym momentem był triumf w turnieju WTA 125 Oeiras. Polka zaprezentowała się znakomicie, tracąc w całych zawodach zaledwie jednego seta. W finale pewnie pokonała Austriaczkę Sinja Kraus 6:1, 6:3, potwierdzając swoją rosnącą formę.
To zwycięstwo miało ogromne znaczenie rankingowe. Chwalińska najpierw awansowała na 118. miejsce w zestawieniu WTA, a już w kolejnym notowaniu przesunęła się na 113. pozycję. Granica TOP 100, która od dawna pozostaje jej celem, jest dziś bliżej niż kiedykolwiek.
– "Setka" byłaby mile widziana jak najszybciej – przyznaje w wywiadzie dla portalu TVP Sport tenisistka, która coraz bardziej dostrzega także finansowy wymiar kariery sportowej. – Jestem już dorosła, płacę rachunki i myślę o przyszłości, więc takie miejsce w rankingu miałoby duże znaczenie.
Za jej sukcesem stoi jednak nie tylko talent, ale i wsparcie wielu osób oraz instytucji. Chwalińska podkreśla, że od najmłodszych lat mogła liczyć na pomoc klubu oraz sponsorów, a także Polskiego Związku Tenisowego. – Grzechem byłoby narzekanie na cokolwiek – zaznacza.
Droga do profesjonalnego tenisa nie była oczywista
Jak sama wspomina, wszystko zaczęło się od szkolnej inicjatywy i programu Talentiada. To właśnie wtedy po raz pierwszy zetknęła się z rakietą. - Dzięki temu moi rodzice przez dwa lata nie musieli nawet płacić za zajęcia tenisowe. Jak na tamte czasy, było to niespotykane. Ze strony rodziców nigdy nie czułam więc presji, by inwestycja się "zwróciła". To ja ich błagałam, by zawieźli mnie na kolejne treningi, bo tak mi się to spodobało. To było przeznaczenie. Sport szybko stał się jej pasją na całe życie. Jej idolem od najmłodszych lat był legendarny Roger Federer, którego mecze oglądała z ogromnymi emocjami.
Obecna forma Polki to świetny prognostyk przed nadchodzącym Roland Garros. Wszystko wskazuje na to, że Chwalińska wystąpi w kwalifikacjach do paryskiego turnieju wielkoszlemowego. Jeśli utrzyma dyspozycję z ostatnich tygodni, awans do głównej drabinki wydaje się jak najbardziej realny.
Jedno jest pewne – Maja Chwalińska jest dziś bliżej tenisowej elity niż kiedykolwiek wcześniej. Jej historia pokazuje, że marzenia, wsparte ciężką pracą i odpowiednim wsparciem, mogą być na wyciągnięcie ręki.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ah