Czytaj także:
Stefan Horngacher koordynatorem systemu szkolenia
Jak poinformował Polski Związek Narciarski, Horngacher będzie odpowiadał za całościowy nadzór nad procesem szkolenia – od wyznaczania kierunków rozwoju, przez współpracę ze sztabami, aż po kontrolę realizacji założeń sportowych. To oznacza, że stanie się swoistym "architektem" systemu, który ma działać spójnie na wszystkich poziomach. W oświadczeniu PZN napisał: "będzie pełnił funkcję koordynatora systemu szkolenia ściśle współpracując z trenerami kadr narodowych".
Nowy model zakłada jednak wyraźny podział ról. Trenerzy kadr narodowych zachowują autonomię w codziennej pracy z zawodnikami, natomiast Horngacher ma dbać o to, by wszystkie elementy układały się w jedną, długofalową strategię. Kluczowe są tu jasno określone kompetencje, mierzalne cele i wspólny kierunek działania.
– To bardzo ważna zmiana – przyznaje Maciej Maciusiak, trener kadry w rozmowie z portalem Interia.pl. – Stefan nie wchodzi w nasze codzienne decyzje treningowe, ale daje nam szerszą perspektywę. Jego doświadczenie i spojrzenie z boku mogą pomóc uporządkować wiele elementów i sprawić, że cały system będzie bardziej spójny - dodaje.
Maciusiak o nowej misji Horngachera
Maciusiak podkreśla, że rola Austriaka może być szczególnie cenna w kontekście budowania przyszłości. – Najważniejsze jest to, że mamy jasno określony kierunek. Chodzi nie tylko o wyniki tu i teraz, ale też o rozwój młodszych zawodników i ciągłość szkolenia – dodaje.
Horngacher pracował z reprezentacją Polski w latach 2016-19. Pod jego wodzą Biało-Czerwoni m.in. zdobyli dwa medale w igrzyskach w Pjongczangu - indywidualnie złoto Kamil Stoch, a brązowy drużynowo, a ponadto po raz pierwszy zostali też w zespole mistrzami świata. W sezonie 2017/18 Stoch sięgnął po Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej PŚ, a konkurs MŚ na obiekcie normalnym w Seefeld zakończył się dubletem - wygrał Dawid Kubacki, a Stoch był drugi.
W latach 2019-2026 Horngacher był głównym trenerem reprezentacji Niemiec. W ostatnim sezonie niemiecka kadra rozczarowała w Turnieju Czterech Skoczni (Niemcy, jako współorganizatorzy, czekają na triumf w tej imprezie od 2002 roku) czy mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie. Podopieczni Horngachera często odstawali od najlepszych w Pucharze Świata, ale wszelkie niepowodzenia powetowali sobie w igrzyskach olimpijskich, gdy Philipp Raimund wywalczył złoto w konkursie na skoczni normalnej, jako jedyny wygrywając z Kacprem Tomasiakiem.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PZN/Interia/ah