Strzelanina przy Białym Domu. Napastnik otworzył ogień do agentów Secret Service
W Waszyngtonie w pobliżu Białego Domu doszło do strzelaniny. Napastnik otworzył ogień do agentów Secret Service, został postrzelony.
2026-05-05, 06:18
Strzelanina przy Białym Domu. Mężczyzna zaatakował agentów Secret Service
Patrolujący okolice Białego Domu agenci wytypowali osobę, która ich zdaniem była podejrzana i mogła mieć przy sobie broń. Podczas konfrontacji z agentami napastnik oddał strzały w ich kierunku, a następnie rzucił się do ucieczki. Agenci ranili go, a potem zatrzymali.
W czasie zdarzenia w Białym Domu przebywał prezydent Donald Trump. Śledczy sprawdzają, czy strzelec próbował dostać się do Białego Domu. - Prezydent Trump nie był w żadnym niebezpieczeństwie. Na chwilę obecną nie ustalono żadnego związku między zdarzeniem a obecnością prezydenta w Białym Domu - ocenił w wypowiedzi dla CNN Matt Quinn, rzecznik policji w Dystrykcie Kolumbii.
Wstępnie ustalono, że napastnikiem jest "45-letni biały mężczyzna, który mieszkał w Maryland i Teksasie". Miał zostać postrzelony w tułów, jego stan jest stabilny.
W pobliżu przejeżdżała kolumna samochodów z J.D. Vance'em
Quinn przekazał, że krótko przed strzelaniną kolumna samochodów wiceprezydenta J.D. Vance'a przejeżdżała nieopodal miejsca w którym doszło do zdarzenia.
Rzecznik policji w Dystrykcie Kolumbii podał, że w wyniku zdarzenia ucierpiał też nastolatek, który został uderzony przez napastnika. Poszkodowany z otarciami został przewieziony do szpitala. Żaden z pracowników Secret Service nie odniósł obrażeń.
- Strzelanina na kolacji korespondentów. "Fala przemocy wzbiera"
- Strzelanina na gali Trumpa. Podejrzany usłyszał zarzuty
Źródła: Polskie Radio/CNN/łl