Strzelanina na gali Trumpa. Podejrzany usłyszał zarzuty
Są zarzuty dla mężczyzny, który usiłował wtargnąć na galę Stowarzyszenia Korespondentów przy Białym Domu. 31-latek jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa prezydenta Donalda Trumpa. Zarzuty dotyczą także broni palnej.
2026-04-27, 21:21
Zarzuty dla 31-latka
Domniemany sprawca to 31-letni Cole Tomas Allen. Mężczyzna został doprowadzony do sądu w Waszyngtonie, gdzie oświadczył, że na wszystkie pytania ma zamiar odpowiadać zgodnie z prawdą. Chodzi o incydent, który miał miejsce w nocy z soboty na niedzielę.
Wówczas Allen próbował wtargnąć na salę w waszyngtońskim hotelu Hilton, gdzie odbywało się spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem. Oddał kilka strzałów w kierunku ochroniarzy. Jeden z agentów Secret Service został trafiony w kamizelkę kuloodporną. Funkcjonariusz trafił do szpitala. Na szczęście obrażenia nie były poważne i już w niedzielę opuścił placówkę.
Ewakuacja na potkaniu z prezydentem
Zarówno prezydent USA, jak i członkowie jego gabinetu, zostali ewakuowani z hotelu. Wcześniej 31-latek napisał list, w którym przekazał, że nie może dłużej pozwalać, aby "pedofil, gwałciciel i zdrajca splamił mu ręce swoimi zbrodniami".
W sądzie prok. Jocelyn Ballantine oświadczyła, że Cole Tomas Allen "próbował zabić prezydenta USA Donalda Trumpa". Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie tymczasowym. W czwartek odbędzie się posiedzenie sądu w sprawie przedłużenia środka zapobiegawczego.
W czasie ataku w hotelu mężczyzna miał przy sobie strzelbę, pistolet i noże. Allen jest absolwentem prestiżowej politechniki Cal Tech. W ostatnim czasie tworzył też gry komputerowe i pracował jako nauczyciel przygotowujący uczniów do egzaminów na studia w Kalifornii.
- Strzelanina na balu Trumpa. "Był w świetnym humorze"
- Strzelanina na gali z udziałem Trumpa. Nawrocki zabrał głos
- Trump celem ataku? Napastnik zostawił list. Chciał "ukarać zdrajcę"
Źródło: Polskie Radio/PAP/egz