Cudzoziemcy ćwiartowali psa przy polskiej granicy? Policja szybko to zweryfikowała

W Brześciu duże poruszenie wywołał wpis w mediach społecznościowych, w którym mieszkanka miasta opisała rzekome "ćwiartowanie psa" przez cudzoziemców. Sprawa szybko zyskała rozgłos, jednak po interwencji policji okazało się, że chodziło o mięso kozy. 

2026-05-06, 13:50

Cudzoziemcy ćwiartowali psa przy polskiej granicy? Policja szybko to zweryfikowała
Policja ustaliła, że rzekomy pies był kozim mięsem. Foto: Photoshot/East News/Mark fairhurst

Brześć. Mieszkanka zgłosiła, że zabito psa siekierą

Autorka wpisu twierdziła, że była świadkiem dramatycznej sceny podczas spaceru z psem w pobliżu ośrodka dla cudzoziemców koło Brześcia. Według jej relacji mężczyźni mieli używać siekiery i rozcinać zwierzę na ulicy. "Na początku nie rozumiałam, co się dzieje, ale kiedy zobaczyłam głowę psa, byłam przerażona" - opisywała. Nie sprecyzowała, czy chodzi o żywe zwierzę, czy widziała ćwiartowanie mięsa. 

Jak podaje belsat.eu, kobieta utrzymywała również, że gdy próbowała nagrać zdarzenie, została otoczona przez grupę mężczyzn, którzy zabrali szczątki i oddalili się do pobliskiego budynku. Jak przekazała, zgłosiła sprawę policji.

Wpis szybko rozprzestrzenił się w sieci, wywołując falę komentarzy i oburzenia. Autorka twierdziła, że sprawą zajmuje się śledczy, a podobne incydenty miały mieć miejsce także w innych miastach. 

Doniesienia te spotęgowały emocje, szczególnie że w relacji pojawiły się sugestie dotyczące cudzoziemców mieszkających w okolicy. 

To nie był pies?

Do sprawy odniosły się służby obwodu brzeskiego, które przeprowadziły weryfikację informacji. Według służb, ustalenia znacząco odbiegają od wersji przedstawionej w mediach społecznościowych. 

Policja stwierdziła, że nie doszło do żadnego przestępstwa, a opisywana sytuacja została błędnie zinterpretowana. "Ustalono, że tusza, o której mowa, była mięsem kozim zakupionym od pracownika zakładu przetwórstwa mięsnego" - przekazały służby. 

Funkcjonariusze podkreślili również, że cudzoziemcy mieszkający w akademiku nie dopuścili się żadnych niezgodnych z prawem działań. Sprawa jest przykładem, jak szybko niezweryfikowane informacje mogą wywołać niepotrzebne emocje i dezinformację. 

Czytaj także:

Źródło: Belsat.eu

Polecane

Wróć do strony głównej