Nowe informacje po katastrofie Dromadera. "Panowały ekstremalne warunki" 

Pojawiają się nowe ustalenia po katastrofie samolotu gaśniczego Dromader na Lubelszczyźnie. Służby wskazują na ekstremalne warunki podczas akcji, a jednocześnie podkreślają ogromne doświadczenie pilota, który zginął na miejscu.

2026-05-06, 06:37

Nowe informacje po katastrofie Dromadera. "Panowały ekstremalne warunki" 
Śledczy badają dramatyczny wypadek. Foto: Marcin Kierwiński/X

"Ekstremalne warunki nie sprzyjały działaniom z powietrza"

Trwa wyjaśnianie przyczyn katastrofy samolotu gaśniczego, który rozbił się w rejonie wsi Osuchy w powiecie biłgorajskim. Maszyna brała udział w akcji gaszenia rozległego pożaru lasu, który objął około 250 hektarów. Na miejscu pracuje już prokuratura oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Jak przekazał komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek, warunki w trakcie działań były wyjątkowo trudne. - W rejonie działań straży pożarnej panowały ekstremalne warunki. Ogromne ilości dymu, trudna widoczność oraz wysoka temperatura - to na pewno nie był element sprzyjający działaniom z powietrza - zaznaczył.

Kierwiński: pilot był bardzo doświadczony

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Leśniakiewicz poinformował, że rozpoczęto już formalne dochodzenie. - To wielka tragedia. Samolot, który udawał się na miejsce działań ratowniczych, spadł na ziemię. Nie chcę teraz przesądzać o przyczynach - ustalenia dopiero się zaczynają - powiedział. Dodał, że maszyna wystartowała około godziny 19:10, a z radarów zniknęła około 20:10.

Z kolei szef MSWiA Marcin Kierwiński podkreślił, że pilot był bardzo doświadczony. - To osoba o najwyższych kwalifikacjach, z bardzo dużym nalotem godzin. Doświadczony pilot - zaznaczył minister.

Śledczy badają katastrofę

Maszyna należała do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie i wspierała działania strażaków w trudno dostępnym terenie. W akcji gaśniczej brały udział również inne samoloty oraz śmigłowiec, które zrzucały wodę aż do zapadnięcia zmroku. W najpoważniejszym momencie na miejscu pożaru pracowało około 300 strażaków.

Okoliczności tragedii bada obecnie policja, prokuratura oraz komisja lotnicza. Śledczy mają ustalić m.in. stan techniczny maszyny, przebieg lotu oraz wpływ warunków atmosferycznych na zdarzenie.

Do katastrofy doszło podczas intensywnej akcji gaśniczej. Samolot typu Dromader, wykorzystywany do zrzutu wody nad płonącym lasem, rozbił się w trakcie wykonywania czynności. Pilot zginął na miejscu.

Czytaj także:

Źródła: PolskieRadio24.pl/Makowski/TVP Info/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej