Kto będzie komisarzem w Krakowie? Premier zabrał głos

Premier Donald Tusk poinformował, że do czasu wyboru nowego prezydenta Krakowa, funkcję komisarza w mieście będzie pełnił Stanisław Kracik. Był on jednym z zastępców Aleksandra Miszalskiego (KO), który został odwołany z funkcji prezydenta miasta w wyniku niedzielnego referendum.

2026-05-26, 12:31

Kto będzie komisarzem w Krakowie? Premier zabrał głos
Premier Donald Tusk. Foto: JACEK DOMINSKI/REPORTER

Przed rozpoczęciem wtorkowego posiedzenia rządu Donald Tusk powiedział, że w związku z wyrażoną w referendum decyzją mieszkańców Krakowa, Aleksander Miszalski przestaje być we wtorek prezydentem tego miasta. - Do czasu wyboru nowego prezydenta, co odbędzie się późnym latem - jeszcze w tej chwili nie można podać precyzyjnej daty ze względu na procedury - rolę komisarza pełnił będzie Stanisław Kracik - powiedział premier. Dodał, że na kilkanaście tygodni Kracik przejmie wszystkie kompetencje i obowiązki prezydenta Krakowa.

Ponadto premier podziękował we wtorek Aleksandrowi Miszalskiemu "za to co zrobił" pełniąc funkcję prezydenta Krakowa. - Taka jest demokracja. Czasami podejmuje się decyzje nietrafione, czasami się podejmuje niepopularne. Na tym polega urok i oczywiście ryzyko związane z zasadą bezpośredniego wyboru wójta, burmistrza, prezydenta miasta. Takie jest życie - powiedział Tusk.

Kodeks wyborczy wskazuje, że wybory przedterminowe w mieście powinny odbyć się w ciągu 90 dni od ogłoszenia wyników referendum.

Kim jest Stanisław Kracik?

75-letni Stanisław Kracik od maja 2024 r. był III zastępcą prezydenta Krakowa odpowiedzialnym za infrastrukturę, inwestycje i gospodarkę komunalną. Wcześniej był m.in. burmistrzem Niepołomic w l. 1990-2009, wojewodą małopolskim w latach 2009-2011 i dyrektorem Szpitala Klinicznego im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie (2012 – 2021). Przez dwie kadencje był posłem.

Kto zajmie miejsce Miszalskiego?

Aleksander Miszalski został odwołany ze stanowiska prezydenta Krakowa w niedzielnym referendum. Za jego odwołaniem opowiedziało się prawie 98 procent głosujących, a przeciwko było ponad 2 procent.

Aby referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta było ważne, do urn musiało pójść 27 procent uprawnionych. Frekwencja wyniosła prawie 30 procent. W przypadku rady miasta ten próg wynosił ponad 30 procent. Rada Miasta Krakowa nie została więc odwołana z powodu zbyt niskiej frekwencji.

Czytaj także:

Źródła: Polskie Radio/PAP/mg

Wkrótce więcej informacji.

Polecane

Wróć do strony głównej