Kto zajmie miejsce Miszalskiego? "Kraków musi pozostać w rękach demokratów"

Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że miejsce prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego powinien zająć ktoś spoza układów partyjnych. - Myślę, że z perspektywy PSL-u to jest jedyny wiarygodny scenariusz w tym sensie, że - mówiąc łagodnie - wielkie miasta to nie jest ich naturalne środowisko - stwierdził w Polskim Radiu 24 wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Szeptycki (Polska 2050).

2026-05-26, 07:24

Kto zajmie miejsce Miszalskiego? "Kraków musi pozostać w rękach demokratów"
Andrzej Szeptycki w rozmowie z Rochem Kowalskim. Foto: Polskie Radio

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Dotychczasowy prezydent Krakowa musiał pożegnać się ze stanowiskiem, o czym zdecydowali mieszkańcy miasta w referendum
  • Andrzej Szeptycki przekazał, że są w Krakowie przedstawiciele Polski 2050, którzy mogliby starać się o zastąpienie Miszalskiego
  • Chodzi o to, żeby wymyślić kandydata, czy to partyjnego, czy pozapartyjnego, ale wspieranego przez koalicję 15 października - stwierdził

OGLĄDAJ. Andrzej Szeptycki gościem Rocha Kowalskiego

Krakowianie sprzeciwili się polityce prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego, co zakończyło się decyzją o jego odwołaniu ze stanowiska. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że jego następca powinien startować bez szyldu partyjnego. Jak podkreślił lider Polskiego Stronnictwa Ludowego, Kraków potrzebuje "autorytetu, który połączy różne środowiska".

Gość Polskiego Radia 24 przyznał, że dla ludowców jest to jedyny realny scenariusz, ponieważ "miasto nie jest ich naturalnym środowiskiem". - Istotne jest, żeby mimo tej porażki w referendum, Kraków pozostał poza zasięgiem sił prawicowo-populistycznych i aby to nie był początek jakiegoś negatywnego cyklu z serii: odwojować Polskę - podkreślił. - Tak czytam propozycję pana premiera i w tym sensie ją podzielam. Chodzi o to, żeby wymyślić kandydata, czy to partyjnego, czy pozapartyjnego, ale wspieranego przez koalicję 15 października, który zapewni, że Kraków pozostanie w rękach demokratów - podkreślił Szeptycki. 

Posłuchaj

Andrzej Szeptycki o zmianach w Krakowie (24 Pytania - Rozmowa Poranka) 21:35
+
Dodaj do playlisty

Czerwona kartka dla rządzących?

Polityk ocenił, że referendum jest dowodem na to, że w skali ogólnokrajowej demokraci otrzymali właśnie żółtą kartkę. - W skali Krakowa dostali zdecydowanie dość mocno czerwoną - wskazał. - Zabrakło dialogu, zabrakło rozumienia tego, czego chcą mieszkańcy i takim symbolem, nie jedynym, ale dość ważnym, była nieszczęsna Strefa Czystego Transportu. Nie chodzi o to, żeby nie wprowadzać rozwiązań proekologicznych, żeby nie ograniczać ruchu samochodowego w centrach miast, natomiast chodzi o to, aby to robić - mówiąc kolokwialnie - z głową - powiedział. 

Wiceminister zaznaczył również, że tego typu rozwiązania należy wprowadzać "przynajmniej z minimalną akceptacją mieszkańców". - Niejednokrotnie miałem okazję rozmawiać ze znajomymi Krakusami - mówię o ludziach wykształconych, dobrze sytuowanych, rozumiejących współczesność - i ich opinie na temat tej strefy, jej granic, ich wyznaczania były bardzo krytyczne - tłumaczył. - Takie rozwiązania są możliwe, natomiast trzeba je robić z głową i w dialogu. Na pewno tego zabrakło - kontynuował.

"Opozycja uczyniła z Krakowa pole bitwy"

Decyzja mieszkańców Krakowa miała mieć również związek z funkcjonowaniem władzy na szczeblu centralnym. - Jeżeli ten czy inny polityk reprezentuje partię rządzącą, to różnego rodzaju emocje oraz ogólnokrajowe frustracje przekładają się też na poziom lokalny - zwrócił uwagę gość audycji. - Jest też trzeci czynnik, mianowicie bardzo silna mobilizacja partii opozycyjnych, które z Krakowa uczyniły pole bitwy - oburzył się.

Aleksander Miszalski objął stanowisko w 2024 roku. Jego poprzednik Jacek Majchrowski przewodził Krakowem przez rekordowe 22 lata. Prowadzący zastanawiał się, czy nie należałoby wziąć pod uwagę faktu, że Miszalski "odziedziczył" długi byłego prezydenta miasta. - Przejęcie schedy po poprzedniku zawsze jest pewnym wyzwaniem, natomiast w wielu innych miastach, w tych czy innych warunkach, nowym włodarzom to się udało zrobić, nawet jeżeli nie zawsze byli tego formatu co poprzednik. Dobrym przykładem jest Wrocław, gdzie prezydent Sutryk boryka się z różnego rodzaju problemami - skomentował Szeptycki.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej