Pożar Puszczy Solskiej. Spłonął cenny fragment terenu

Setki ton wody, ponad 30 zrzutów i około tysiąca strażaków w akcji. Od wtorku trwa walka z pożarem Puszczy Solskiej w województwie lubelskim. Dogaszanie może zająć jeszcze wiele dni. W rozmowie z Polskim Radiem ornitolog przekazał, że spłonął fragment cennego dla ekosystemu terenu, w którym żyją rzadko spotykane ptaki.

2026-05-08, 07:19

Pożar Puszczy Solskiej. Spłonął cenny fragment terenu
Pożar Puszczy Solskiej. Foto: Wojtek Jargiło/PAP

Przyrodnicy zaczynają liczyć straty

W czwartek po południu i wieczorem strażakom pomogły opady deszczu - ogień się już nie rozprzestrzenia, ale wciąż są zarzewia ognia, które strażacy muszą kontrolować. Ulgę odczuli m.in. mieszkańcy Józefowa - do miasta przestał wdzierać się dym.

Według wstępnych szacunków służb dotyczących pożaru Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie dotychczas spłonęło około 300 ha lasu.

Pożar dotknął obszary kluczowe dla ochrony cennych gatunków ptaków - głuszca, bociana czarnego, puszczyka uralskiego czy orlika krzykliwego. Minister środowiska i klimatu Paulina Hennig-Kloska powiedziała, że przed pożarem wobec tego obszaru były poważne plany. - Na tym terenie mieliśmy praktycznie gotowy rezerwat do utworzenia, około 300 ha miało być objęte szczególną ochroną - mówiła.

Spłonął fragment cennego dla ekosystemu terenu

Michał Korga z Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego w rozmowie z Polskim Radiem także wskazywał, że spłonął fragment cennego dla ekosystemu terenu, w którym żyją rzadko spotykane ptaki.


Posłuchaj

Michał Korga z Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego 0:12
+
Dodaj do playlisty

 

- Chociażby takie gatunki jak głuszec. Jest to największy nasz kurak leśny. W tym momencie tereny, które są objęte pożarem są jego priorytetową ostoją w skali Polski - przekazał.


Posłuchaj

Michał Korga z Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego 0:18
+
Dodaj do playlisty

 

Ekspert podkreślił, że po pożarze przyroda sama powinna się odrodzić w spalonych miejscach - jednak nie wyklucza, że wypalone tereny zostaną zmienione w lasy gospodarcze. - Co my jako ornitolodzy i ludzie, którzy kochają tę przyrodę, mogliby zrobić? Mogliby podjąć działania, które by przywróciły siedliska, czyli chociażby zasypać rowy, czy zrobić jakieś systemy, które zatrzymywałby wodę w tych cennych siedliskach - zaznaczył.

Czytaj także:

Źródło: IAR/PolskieRadio24.pl/aw

Polecane

Wróć do strony głównej