Zakończył karierę i nic nie powiedział. Cichy koniec polskiego mistrza olimpijskiego
W 2021 roku ze sztafetą mieszaną 4x400 metrów sięgnął po złoto olimpijskie. Później odszedł po cichu, nie mówiąc nikomu o zakończeniu kariery. Karol Zalewski w rozmowie z serwisem WP Sportowe Fakty ujawnił, dlaczego zdecydował się o ciche odejście ze świata sportu.
2026-05-08, 11:13
- Absurdy Ekstraklasy. 4 zespoły mogą zagrać w LM lub spaść do 1. ligi
- Dyrektor klubu chce sprowadzić Lewandowskiego. W ogóle się z tym nie krył
- Zwycięstwo Polski z Japonią na MŚ. Wciąż możemy awansować do elity
Karol Zalewski po cichu zakończył karierę
Karol Zalewski wspólnie z Justyną Święty-Ersetic, Natalią Bukowiecką i Kajetanem Duszyńskim wywołał euforię na igrzyskach w Tokio, zdobywając złoty medal sztafecie mieszanej 4x400 metrów. Po pięciu latach 32-latek swój ostatni start zanotował w sierpniu w ubiegłym sezonie. Od tamtego czasu nie było o nim żadnej wzmianki. Okazało się, że zawodnik zakończył karierę, nie podając tej wiadomości publicznie.
- Nie ogłaszałem tego, bo nie widziałem takiej potrzeby. Wiem, że jest jakaś dziwna moda na żegnanie sportowców kwiatami i uściskami po ostatnim biegu. Mnie to jednak nie bawi i nie interesuje. Nie chciałem takiego pożegnania - powiedział w wywiadzie dla serwisu WP Sportowe Fakty.
Czym będzie się zajmował?
- Może jestem inny, ale skoro nigdzie nie ogłaszałem, że zaczynam karierę, to nie trzeba mnie też specjalnie żegnać. Zrobiłem swoje, dlatego z czystym sumieniem mogłem podjąć taką decyzję. Mam kilka medali ważnych imprez, po karierze sportowej zostały mi wspaniałe wspomnienia i to się liczy. Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że nie zasłużyłem na jakieś specjalne pożegnanie - dodał.
Mimo wszystko Karol Zalewski zostaje w świecie sportu. Dalej będzie pełnił rolę trenera personalnego, będzie też prowadził grupy biegowe. Oprócz tego zajmie się fundacją, której zadaniem jest promowanie sportu wśród dzieci.
Źródło: PolskieRadio24.pl/WP Sportowe Fakty/mw