Zwycięstwo Polski z Japonią na MŚ. Wciąż możemy awansować do elity
Polscy hokeiści pokonali Japonię 4:2 (1:1, 1:1, 2:0) w swoim czwartym meczu rozgrywanych w Sosnowcu mistrzostw świata Dywizji 1A. Spotkanie nie obyło się bez problemów, ale najważniejsze, że Biało-Czerwoni wygrali z hokeistami z Kraju Kwitnącej Wiśni, co jest istotne w kwestii walki o elitę.
2026-05-08, 07:22
- To będzie ostatni wielki turniej Lewandowskiego? Ta impreza kusi snajpera
- Bartosz Kurek napisał to po zakończonym sezonie. Pożegnanie z Japonią?
- MKOl ogłosił ważną zmianę przed igrzyskami. Chodzi o Białorusinów
Zacięta walka Polski z Japonią
Gospodarze objęli prowadzenie w 6. minucie, grając w przewadze. Po potężnym uderzeniu Bartłomieja Pociechy spod niebieskiej linii golkipera rywali zmylił Domini Paś.
Później strzegący polskiej bramki Tomas Fucik został solidnie przeegzaminowany przez Japończyków. Gol wyrównujący padł w przypadkowych okolicznościach. Chikara Hanzawa wstrzelił krążek zza bramki, pomógł mu rykoszet i było 1:1. Atak Biało-Czerwonych przed przerwą nie przyniósł zmiany wyniku, choć zawodnicy trenera Pekki Tirkkonena stworzyli kilka dogodnych sytuacji. Jednej z lepszych nie wykorzystał Jakub Ślusarczyk.
Ofensywa gospodarzy trwała również po przerwie. Ich ataki długo nie przynosiły jednak skutku, poza westchnieniami rozczarowanych kibiców. Świetnej okazji do pokonania Yuty Narisawy nie wykorzystał m.in. Alan Łyszczarczyk, jego akcja skończyła się krótką, intensywną przepychanką.
Polska zagra o elitę
Marzenia sympatyków polskiej drużyny o golu zostały spełnione w 32. minucie. Biało-Czerwoni grali w przewadze, a Filip Komorski "domknął" przy słupku podanie Patryka Krężołka. Japończycy zdołali na to odpowiedzieć jeszcze przed przerwą. Hanzawa miał trochę swobody przed bramką Fucika i pewnie trafił do siatki po podaniu Yu Sato.
Trzecia tercja przyniosła początkowo sporo walki, dużo mniej groźnych sytuacji pod obiema bramkami. W 51. minucie w słupek trafił Dominik Paś, a chwilę później Polacy znów wyszli na prowadzenie. Z bliska pokonał japońskiego bramkarz Patryk Wronka.
Goście ruszyli do natarcia, wycofali bramkarza, a kiedy na ławce kar zasiadł Christian Mroczkowski – atakowali sześciu na czterech. Przyniosło to gola… Polakom. Jakub Wanacki daleko wybił krążek, a formalności dopełnił Patryk Krężołek, ustalając wynik.
Mecz Polaków z Litwą zdecyduje o awansie do hokejowej elity. Pojedynek zaplanowano w piątek 8 maja.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/mw