Pożar na Roztoczu. NASK ostrzega przed falą dezinformacji

NASK ostrzega przed falą dezinformacji w internecie po pożarze na Roztoczu. W sieci pojawiły się fałszywe narracje obarczające odpowiedzialnością Ukraińców lub polskie władze. Rozpowszechniane są także treści spiskowe łączące zdarzenie z rzekomymi planami ewakuacji i wysiedleń mieszkańców wschodniej Polski.

2026-05-08, 13:50

Pożar na Roztoczu. NASK ostrzega przed falą dezinformacji
NASK ostrzega przed dezinformacją po pożarze na Roztoczu. Foto: Wojtek Jargiło/PAP

Pożar na Roztoczu. NASK ostrzega: dwie narracje dezinformacyjne

Bezpośrednio po wybuchu pożaru w sieci pojawiły się dwie nowe narracje dezinformacyjne - jedna sugerująca, że rząd nie wprowadził zakazu wstępu do lasów, jak miało to miejsce w czasie pandemii COVID-19, oraz druga mówiąca o rzekomym spaleniu kilku wozów strażackich podczas akcji gaśniczej. Obie te tezy osiągnęły jednak mniejszy zasięg niż dominujące wątki łączące pożar z wysiedleniami oraz odpowiedzialnością przypisywaną Ukraińcom.

Autorzy dezinformacji odwoływali się do wypowiedzi ukraińskiej aktywistki Natalii Panczenko z lutego 2025 roku, która ma być dowodem na poparcie tezy o celowym podpaleniu. Ostrzegała w niej polityków przed podsycaniem nastrojów ksenofobicznych w kampaniach, mówiąc, że mogą się one przełożyć na wrogie akty na terenie Polski. Narracja o celowym działaniu na szkodę Polski przez obywateli Ukrainy regularnie powraca przy okazji różnego rodzaju zdarzeń kryzysowych.

W internecie powielano też narrację, że pożar nie był przypadkowy bądź został wywołany przez rządzących. Najczęściej publikowano lub udostępniano grafikę, która łączy ze sobą sprawę pożaru z ćwiczeniami grupy polskich strażaków w Portugalii. Sugerowano, że ich wyjazd w tym terminie nie był przypadkowy.

Pożar Puszczy Solskiej. Trwa akcja gaśnicza

Od wtorku trwa akcja gaśnicza w Puszczy Solskiej. Pożar został opanowany, ale dogaszanie potrwa jeszcze kilka dni. W piątek w akcji nie biorą już udziału samoloty i śmigłowce. Opady deszczu znacznie ułatwiły działania służb i jak na razie nie ma potrzeby wsparcia ze strony pilotów. Wszystkie śmigłowce gaśnicze zostały skierowane m.in. do bazy w Radawcu.

Piloci pozostają w ciągłej gotowości. Jak przekazują strażacy, nie ma nowych zarzewi ognia na terenie akcji gaśniczej w Nadleśnictwie Józefów. Teren wciąż jest monitorowany, a akcja gaśnicza skupia się na dogaszeniu tlących się zarzewi ognia. Obszar akcji gaśniczej szacuje się na 1000 ha.

Wiceminister klimatu Mikołaj Dorożała przekazał, że ze wstępnych szacunków wynika, że 100 tysięcy metrów sześciennych drewna jako surowca mogło zostać uszkodzone podczas pożaru. - Jeśli chodzi o zwierzęta, to najgorzej będzie z płazami, gadami i młodymi ptakami. Z punktu widzenia przyrodniczego sytuacja jest dramatyczna - mówił.

Czytaj także:

Źródło: IAR/PolskieRadio24.pl

Polecane

Wróć do strony głównej