"Mógł spaść wszędzie". Niepokój po odkryciu drona pod Bartoszycami
Na pole rzepaku we wsi Osieka w powiecie bartoszyckim spadł dron. Według wstępnych ustaleń Żandarmerii Wojskowej to rosyjski bezzałogowiec wojskowy. Służby zakończyły już działania w miejscu incydentu. Jak na zdarzenie zareagowali mieszkańcy?
2026-05-09, 22:02
"Sąsiedzi są zaniepokojeni". Rosyjski dron w Polsce
Choć nikomu nic się nie stało, to jednak jak mówili reporterowi Polskiego Radia Krzysztofowi Kuczyńskiemu tutejsi mieszkańcy, czuć było delikatny strach. - W nocy człowiek śpi, nie wiadomo, co nad głową lata. Dron w każdej chwili mógł spaść w każde miejsce. Sąsiedzi są zaniepokojeni tym wydarzeniem - mówiła jedna z mieszkanek.
- Trochę czułem niebezpieczeństwo, ale bardziej zaskoczenie, że właśnie na moim polu to się stało - powiedział właściciel ziemi, na której znaleziono drona. Przyznał, że musi tam zakończyć prace polowe, a jeszcze nie może tego zrobić.
Obiekt nie stanowi zagrożenia
Bezzałogowiec ma zostać przetransportowany do laboratorium kryminalistycznego Żandarmerii Wojskowej, gdzie będą przeprowadzane dalsze badania.
Rzecznik Żandarmerii Wojskowej podpułkownik Dariusz Rozkosz powiedział, że obiekt najprawdopodobniej ma wojskowe pochodzenie i jest przeznaczony do obserwacji, nie posiada cech bojowych. - Grupy działające na miejscu sprawdziły drona pod względem pirotechnicznym, chemicznym, biologicznym. Nie stwierdzono żadnego zagrożenia, teren został zabezpieczony - oświadczył.
- Pokój w Ukrainie? Putin: wojna zmierza ku końcowi
- "Powinien zadzwonić". Fico ujawnia, co Putin przekazał Zełenskiemu
- Niezidentyfikowany balon pod Warszawą. Służby na miejscu
Źródło: Polskie Radio