Były szef biura prezydenta Ukrainy aresztowany. W tle sprawa korupcyjna

Sąd w Kijowie zdecydował o aresztowaniu Andrija Jermaka. Były szef kancelarii ukraińskiego prezydenta jest podejrzany w sprawie o korupcję - relacjonuje korespondent Polskiego Radia na Ukrainie Paweł Buszko.

2026-05-14, 09:09

Były szef biura prezydenta Ukrainy aresztowany. W tle sprawa korupcyjna
Andrij Jermak. Foto: Reuters

Areszt dla Andrija Jermaka. Decyzja sądu w Kijowie

O zastosowaniu takiego środka zapobiegawczego zdecydował Wyższy Sąd Antykorupcyjny. Andrij Jermak ma możliwość wyjścia na wolność po wpłaceniu kaucji w wysokości 140 milionów hrywien.

Andrij Jermak ma spędzić w areszcie co najmniej 3 miesiące. Były szef kancelarii Wołodymyra Zełenskiego oświadczył, że nie ma pieniędzy na wpłacenie kaucji, ale spodziewa się pomocy przyjaciół. W poniedziałek ukraińska prokuratura antykorupcyjna wręczyła Jermakowi zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Afera korupcyjna na Ukrainie

Według śledczych szef kancelarii ukraińskiego prezydenta był członkiem grupy przestępczej zamieszanej w legalizację 460 miliardów hrywien, czyli równowartość około 40 milionów złotych. Proceder dotyczył elitarnej inwestycji budowlanej pod Kijowem.

Andrij Jermak nie przyznaje się do winy i zapowiedział złożenie apelacji od decyzji sądu. - Wykorzystamy wszystkie dostępne środki prawne, aby walczyć o prawdę i sprawiedliwość - powiedział po usłyszeniu zarządzenia.

Kim jest Andrij Jermak? Dymisja za korupcję

Andrij Jermak przez lata był uznawany za jednego z najważniejszych ludzi w ukraińskiej polityce i nieformalną "drugą osobę w państwie" po Wołodymyrze Zełenskim.

Były producent filmowy i prawnik często towarzyszył prezydentowi Ukrainy podczas najważniejszych wydarzeń publicznych. Brał również udział w negocjacjach pokojowych prowadzonych z Rosją przy wsparciu Stanów Zjednoczonych.

Jermak został zdymisjonowany pod koniec listopada ubiegłego roku, gdy ukraińskie służby antykorupcyjne ujawniły dużą aferę korupcyjną na szczytach władzy. Według śledczych grupa wysokich urzędników miała przywłaszczyć około 100 milionów dolarów.

Reuters podkreśla, że jego odejście było częścią szerszych zmian w ukraińskim rządzie, które miały odbudować zaufanie do kancelarii prezydenta. Instytucja ta od dłuższego czasu była krytykowana przez część opinii publicznej za nadmierną centralizację władzy.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Paweł Buszko/Reuters/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej