Rosjanie przypadkiem upuścili bombę na tory. Konsekwencje były opłakane
W obwodzie biełgorodzkim w Rosji doszło do wykolejenia pociągu pasażerskiego po tym, jak rosyjski samolot bojowy miał przypadkowo zrzucić bombę na infrastrukturę kolejową. Ładunek uszkodził tory, doprowadzając do groźnego incydentu z udziałem pasażerów.
2026-05-14, 16:16
Rosjanie upuścili bombę na tory. Wykoleił się pociąg
Do zdarzenia doszło 13 maja w rejonie jakowlewskim. Jak poinformowały lokalne media, maszynista pociągu relacji Razumnoje-Tomarowka gwałtownie zahamował po zauważeniu uszkodzonego fragmentu torowiska. Według władz brakowało około dwóch metrów szyn, co doprowadziło do wykolejenia składu. W pociągu znajdowało się 15 pasażerów. Jedna kobieta została ranna i trafiła do szpitala.
Tuż po incydencie gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow sugerował, że mogło dojść do wysadzenia torów kolejowych. W mediach pojawiły się informacje o możliwej dywersji. Jednak już dobę później niezależni dziennikarze oraz rosyjskie media opozycyjne ustaliły, że przyczyną uszkodzenia infrastruktury była bomba lotnicza FAB-500 zgubiona przez rosyjski myśliwiec podczas lotu bojowego w kierunku Ukrainy.
Wykolejony pociąg Według ustaleń bomba nie eksplodowała, mimo że uszkodziła około 25 metrów torów kolejowych. Gładkow usunął później ze swojego wpisu wzmianki o rzekomej dywersji.
Coraz więcej podobnych incydentów w Rosji
Na miejsce skierowano rosyjskich saperów i specjalistów od usuwania ładunków wybuchowych z ministerstwa obrony. Bomba FAB-500 została rozbrojona i ma zostać przewieziona na poligon, gdzie zostanie zniszczona.
Jak podaje Radio Swoboda, tylko w 2026 roku odnotowano już 24 przypadki niekontrolowanego zrzucenia bomb przez rosyjskie lotnictwo na terytorium samej Rosji lub terenów okupowanych. Incydenty tego typu najczęściej mają miejsce w regionach graniczących z Ukrainą.
Obwód biełgorodzki regularnie wykorzystywany jest jako zaplecze operacyjne dla rosyjskich działań wojennych przeciwko Ukrainie. Od początku wojny region ten wielokrotnie stawał się miejscem eksplozji, ostrzałów i awarii związanych z działalnością rosyjskiej armii.
- "Roje dronów" nad Ukrainą. Rosyjski atak trwał niemal 24 godziny
- Rosjanie ścięli głowy na rozkaz. Szokujące nagranie z frontu
- Rosyjscy żołnierze spojrzeli w górę. "To były ich ostatnie sekundy"
Źródła: PolskieRadio24.pl/IAR/pravda.com.ua