Trump porzuca Europę? Prof. Wasilewski: USA planowały to od czasów Obamy
Stany Zjednoczone zapowiadają redukcję zaangażowania militarnego w Europie. - Większość Amerykanów zgodzi się z Donaldem Trumpem czy z jego administracją, że wojska amerykańskie powinny w jakiejś formie zostać zmniejszone w Europie czy na całym świecie, bo to oznacza oszczędności po prostu - powiedział amerykanista i politolog prof. Krzysztof Wasilewski, Politechnika Koszalińska.
2026-05-19, 11:22
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Stany Zjednoczone rewidują swoją obecność wojskową w Europie
- Wstrzymana została relokacja wojsk do Polski
- Krzysztof Wasilewski tłumaczył, że tylko pewna cześć Partii Republikańskiej pozwala sobie na otwartą krytykę poczynań Donalda Trumpa
Szef Pentagonu zdecydował o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej do Polski. Zdaniem przedstawicieli naszego rządu, ta decyzja nie powinna wpłynąć na zmniejszenie liczebności amerykańskich sił w Polsce. Obecnie w kraju stacjonuje około 10 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Jednocześnie USA zapowiedziały redukcję swoich sił w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec.
Prof. Krzysztof Wasilewski wskazał, że po decyzji o wstrzymaniu relokacji wojsk do Polski głos zabrały ważne osoby w Partii Republikańskiej. - Pod wodzą Donalda Trumpa rzadko się zdarza, aby politycy z tej partii sprzeciwiali się prezydentowi czy go krytykowali. Tym razem mamy z tym do czynienia, co pokazuje jakim dużym zaskoczeniem była ta decyzja - analizował. Wskazał, że krytyka wynika z faktu, iż działanie dotyczy jednego z najbliższych sojuszników USA w Europie i nie było wcześniej konsultowane z Kongresem.
Posłuchaj
Kontrowersyjna decyzja ws. Polski
Amerykanista zaznaczył, że decyzja o wstrzymaniu relokacji do Polski wywołała za oceanem większe kontrowersje niż plan wycofania żołnierzy z Niemiec. - Rzeczywiście tutaj trudno znaleźć jakieś klarowne wyjaśnienie, dlaczego to spotkało akurat Polskę - wyjaśnił. Jak zauważył ekspert, zablokowanie wysłania mobilnych wojsk było prostsze niż odwołanie żołnierzy ze stałych baz w Europie Zachodniej.
Przyznał, że dla amerykańskiego społeczeństwa obecność wojska USA w Europie nie jest priorytetowa. - Większość Amerykanów zgodzi się z Donaldem Trumpem czy z jego administracją, że wojska amerykańskie powinny w jakiejś formie zostać zmniejszone w Europie czy na całym świecie, bo to oznacza oszczędności po prostu - wyjaśnił. Stwierdził, że "z tym argumentem trudno komukolwiek walczyć". - Jeżeli mówimy o oszczędnościach, to Amerykanie są bardzo wyczuleni na tym punkcie - poinformował.
Trump robi to samo co poprzednicy
Ekspert tłumaczył, że Trumpowi w ramach Partii Republikańskiej sprzeciwiają się politycy z długim stażem, "klasyczni republikanie", których byśmy utożsamiali z Reaganem czy Bushem. - Natomiast coraz więcej polityków Partii Republikańskiej to są ci stosunkowo młodzi, którzy do wielkiej polityki weszli wraz z Donaldem Trumpem i dla nich ta optyka sojuszu Europy z Ameryką jest czymś równie abstrakcyjnym, co sojusze z państwami afrykańskimi - opisał. Podkreślił, że oni "nie będą kwestionować decyzji Donalda Trumpa".
Jednocześnie Wasilewski przypomniał, że "Stany Zjednoczone już tak naprawdę od czasów Baracka Obamy planowały zmniejszenie swojej obecności w Europie". - Ten proces zachodził, on został zatrzymany wraz z agresją rosyjską na Ukrainę. Wtedy właśnie te 5 tysięcy dodatkowych żołnierzy do Niemiec prezydent Biden zdecydował się wysłać - zaznaczył. Zdaniem eksperta "Donald Trump nie realizuje polityki, która by była skrajnie inna niż to, co jego poprzednicy chcieli zrobić".
- Trump uderzy w Kubę? "Akcja militarna jest na stole"
- Stany Zjednoczone się od nas odwrócą? "Kardynalne błędy Polski"
- Szef MON: zmiany w armii USA nie mogą odbywać się kosztem Polski
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski